plenfrderuesuk

Siemiany legenda o białym chłopie

Siemiany legenda o białym chłopie

Wiele lat temu żył Siemianach bogaty kupiec Herman, miał przepiękną córkę o imieniu Luba. Córka dorastała w towarzystwie drwala Gerhardta, co bardzo nie podobało się ojcu. Jednocześnie o jej względy zabiegał leśniczy z Starych Siemian Rudolf Shchwalendorf, człowiek zły i podstępny, to w nim Herman upatrywał przyszłość swojej córki.

Ta, niezdecydowana miała coraz więcej adoratorów, pojawili się: syn młynarza Jan, syn Christiana Korna właściciela huty szkła z pobliskich Solnik – Alfred oraz rybak Zygfryd. Podczas rozmowy z Rudolfen ten podsunął ojcu rozwiązanie problemu niezdecydowania Luby i stanowczego odesłania zalotników, oczywiście korzystne dla siebie. Zaproponował aby wszyscy zalotnicy spotkali się o północy w lesie i ten który pierwszy dojdzie do domu Hermanów temu panna rękę da. Staremuy Hermanowi pomysł spodobał się, Luba też się na to zgodziła wierząc, że jej Gerhardt szybko znajdzie drogę.


Luba zebrała zalotników i wyjawiła im swoją wolę; podczas najbliższego nowiu spotkają się wszyscy na wieczerzy u Hermanów a później pójdą do lasu na rozstaje pięciu dróg i o północy ruszą w drogę powrotną, każdy sam. Jak kazała tak zrobili, Rudolf tak kluczył po lesie, że po chwili wszyscy oprócz Gerhardta stracili orientację. Czas odmierzali lampą oliwną, która oświetlała im drogę, gdy ta zgasła ruszyli do Siemian. Wszyscy ruszyli biegiem, tylko Gerhardt przyklęknął wspomniał swą ukochaną, pomodlił się i ruszył.

Jan, Alfred i Zygfryd skołowani przez Rudolfa dotarli do swoich domostw dopiero wieczorem. Gdy Rudolf oddalił się od swoich konkurentów i skrył za dorodnym jałowcem aby zgubić podążających za nim, opadła tak gęsta mgła, że nic nie widział a jego ubranie wydawało się białe. Co postąpił kilka kroków uderzał w drzewo, co poczuł stopami twardy grunt ścieżki to ta prowadziła go do bagna lub jeziora. Utrudzony zjawił się w Siemianach w samo południe, by być świadkiem radości Luby i Gerhardta. Zły, przeklinając siarczyście wrócił do lasu i nikt go więcej nie widział.

Nazajutrz smolarze idący do kościoła zobaczyli na rozstaju pięciu dróg drewnianą postać mężczyzny w białym surducie. To ponoć Rudolf ukarany tak za swoje oszustwa. Legenda mówi, że zły czar pryśnie i wróci do swojej postaci, gdy zbłąkany podróżny zapłacze nad jego losem i podziękuje mu za wskazanie drogi. Jak widać to się jeszcze nie przydarzyło.

Białego Chłopa możemy zobaczyć podczas wycieczki z Siemian do jeziora Jasnego, a przechodząc koło leśniczówki Szwalewo zobaczyć Jagerstein – kamień myśliwych ustawionych tu ku pamięci leśniczego zamordowanego w latach 20 XX w przez kłusowników a także „Czarną Tablicę” prastary słup graniczny pomiędzy Prusami Wschodnimi i Zachodnimi.


fotografia z Mohrunger Heimatkreis-Nachrichten nr 104 information / 2004

KOMENTARZ

Nikt właściwie nie potrafi dziś wyjaśnić, dlaczego w leśnym pustkowiu ustawiono tę drewnianą figurę. Wiadomo tylko tyle, że wcześniej stał tu jasny, granitowy kamień, prawdopodobnie z wyrzeźbionym zarysem postaci ludzkiej, który okoliczna ludność nazwała Białym Chłopem. Służył on za punkt orientacyjny i drogowskaz na skrzyżowaniu leśnych dróg prowadzących do Jerzwałdu, Siemian, Fabianek i Januszewa. 
W wyjaśnieniu pochodzenia tej tajemniczej rzeźby pomocny może być fakt, że w najbliższej okolicy znajdowało się niegdyś kilka kamiennych posągów. Znane są okazy z Susza, Różnowa, Mózgowa, Gałdowa, Boreczna (zniszczona) i Dzierzgonia (zaginęła), obecnie znajdują się one przed budynkiem Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. Dotychczas ustalono istnienie 21 takich posągów na terenie sięgającym aż do Bartoszyc, którym historycy nadali wspólną nazwę „kamiennych bab”. Wszystkie te figury wykonane są z granitowych eratyków i posiadają wysokość od 1,0 do 1,50 metrów. Do ich wykonania dobrano takie głazy polne, którym po nieznacznej obróbce dłutem nadano ten sam wzór. Są to postacie uzbrojonych mężczyzn w pozycji stojącej. Mężczyźni trzymają róg w prawej ręce, lewe ramię jest nieco uniesione i zgięte, a przy boku przypasany jest miecz. Twarz figury posiada zawsze zaznaczone oczy i nos, czasem usta i brodę. Niekiedy jej głowa nakryta jest szpiczastym hełmem, często mylonym z czapką. Niektóre spośród figur mają zatarte atrybuty wojownika lub nie posiadają ich wcale. Do dziś nieznana jest funkcja tych posągów i wyrażana przez nie treść. Najczęściej określa się je jako przedstawienia słowiańskich lub pruskich bóstw, albo sugeruje się, że są to tzw. pomniki kommemoratywne, czyli nagrobki. Powstanie rzeźb datuje się na okres od VI w. do XIII w. Co do wykonawców nie osiągnięto zgodności w poglądach, ale większość badaczy skłonna jest przyjąć, że rzeźbiarzami byli pogańscy Prusowie, podbici przez Krzyżaków w XIII w. Przeszkodą w określeniu pochodzenia, wieku, znaczenia i wykonawców posągów jest brak figur w ich pierwotnym miejscu postawienia i wiadomości, gdzie dokładnie stały. 
Wobec posiadanej wiedzy o kamiennych figurach pruskich, można przypuszczać, że na miejscu Białego Chłopa stała kiedyś „kamienna baba”. Wskazują na to atrybuty Białego Chłopa: broda i szpiczasta czapeczka, elementy obce folklorowi tych ziem. Kamienny Biały Chłop zniknął pewnego dnia ze skrzyżowania leśnych dróg, ale nie wiadomo dokładnie kiedy i co się dalej z nim stało. Był to zapewne powód dla przedwojennych cieśli z Siemian do wystrugania drewnianego Białego Chłopa i ustawienia w miejscu pierwowzoru. Prawdopodobnie odtworzyli oni przy tym postać oryginału. Twórcy pomalowali korpus figury na biało, a jej oblicze na czarno. Kolory te symbolicznie nawiązują do nazw dwóch pobliskich jezior - jeziora Jasnego (zwanego też Białym) i jeziora Czarnego. 
W 1945 r. żołnierze radzieccy odstrzelili Białemu Chłopu głowę. Z biegiem czasu rzeźba uległa zniszczeniu wskutek działań czynników atmosferycznych, podlegała też dewastacji ludzkiej i pewnego dnia ponownie zniknęła. W 1990 r. artystyczną wersję posągu wykonał prof. Julian Pałka. Z powodu malowania na rzeźbie „grafitii”, została ona przeniesiona do pobliskich Solnik, gdzie znajduje się pod opieką jego córki. Obecna kopia „Białego Chłopa” wykonana została w 1997 r. przez rzeźbiarza Marka Łukasika na podstawie przedwojennego zdjęcia figury. Stało się to dzięki inicjatywie charyzmatycznego podleśniczego Benedykta Kowalskiego z Jeziorna i Gerharda Mischke z Siemian oraz wsparciu finansowym Hansa-Joachima Bohle z Hamburga i Lucjana Chożelskiego z Hotelu Zamek w Siemianach.

Opracował Kazimierz Madela z Jerzwałdu

Powrót na górę