plenfrderuesuk

listopad 2012

Wilkierz Zalewa z 1560 r

Saalfeld

Życie w miastach w czasach historycznych regulowały często wewnętrzne przepisy nazywane wilkierzami. Nie był to jednak jakiś ujednolicony schemat prawny narzucony miastom z zewnątrz przez panującego księcia lub króla. Wręcz przeciwnie, to rady miejskie poszczególnych miast same je dla siebie układały, aby odpowiadały lokalnym potrzebom mieszkańców. Kś. Kujot tak charakteryzuje ten dokument prawny: Rzeczownik Wilkühr (uchwała ludu) oznacza w niemieckim prawie zbiór takich ustaw, które ludność pewnej okolicy bez współdziałania rządu sama dla siebie wydała. Po sporządzeniu wilkierza był on ratyfikowany przez panującego, który czasami coś sam dopisywał. Do naszych czasów zachował się tekst wilkierza Zalewa z 1560 r . Ciekawostką jest fakt, że oryginał wilkierza zalewskiego znajdował się w archiwum miejskim Zalewa i był tam przechowywany w teczce razem z innymi archiwaliami  obecnie uchodzi za zaginiony.  Z opisu z 1872 r. wiemy jednak, że była to pojedyncza, wielka karta pergaminowa o wymiarach 63 cm x 63 cm. Tekst został wykonany pismem pochyłem w urzędowym języku niemieckim typowym dla XV i XVI wieku, co często widzimy na innych dokumentach księcia Albrechta, a jedyną interpunkcję stanowiły małe kreski między kolejnymi słowami. W prawym dolnym rogu  wilkierza znajdował się podpis  księcia Albrechta z łacińską  adnotacją: Qui supra, manu propia subscripsit -  Albrecht, który własnoręcznie podpisał ten dokument. Pieczęć przywieszona  do wilkierza zaginęła. Wilkierz Zalewa z 1560 r. stanowi cenne źródło wiadomości o życiu w mieście sprzed prawie 500 lat, dlatego warto poznać go w całości.  Brzmi on w wolnym tłumaczeniu następująco:

Czytaj dalej...

Krótki zarys dziejów Zalewa

KRÓTKI ZARYS DZIEJÓW ZALEWA

●Zalewo powstało na przełomie XIII i XIV wieku przy szlaku handlowym a zarazem w miejscu doskonałym do obrony – między jeziorami Ewingi i Trupen. Założone zostało przez osadników zwerbowanych przez Krzyżaków. Najstarsze nazwy miasta: m. in. Salvelt, Safeldt, Saalfeld wskazują na miejsce pochodzenia osadników – miasto Saalfeld nad rzeką Saale w Turyngii (koloniści często nadawali założonym przez siebie miastom nazwy pochodzące z ich ojczyzny). W 1305 r. Zalewo otrzymało nadanie praw miejskich od komtura dzierzgońskiego. Do naszych czasów zachowały się tylko rozszerzenia przywilejów lokacyjnych z 1320 i 1334 r. W latach 1331-1334 mieszczanie zalewscy za zgodą komtura dzierzgońskiego wykopali kanał łączący Zalewo poprzez jezioro Ewingi, Jeziorak i Drwęcę z Pomorzem.

W I połowie XIV w. wzniesiono obecny kościół parafialny pw. św. Jana Ewangelisty. Święty ten został patronem miasta. W centrum kwadratowego rynku usytuowany był ratusz. Na początku XV w. miasto o powierzchni ok. 8 ha otoczono murami obronnymi. W 1480 r. wzniesiono klasztor Franciszkanów - istniał do 1527 r. W 1587 r. założono w Zalewie szkolę partykularną, z nadanym w 1599 r. tytułem szkoły książęcej, jej ukończenie dawało prawo kontynuowania nauki na uniwersytetach.

●Wielokrotnie przeciągające w XIV i XV wieku wojska litewskie i polskie pustoszyły państwo krzyżackie. Następstwem długotrwałych wojen było zniszczenie i wyludnienie kraju, wtedy zaczęli przybywać nowi osadnicy, a wśród nich szlachta z Mazowsza i Niemiec. W wyniku wojny trzynastoletniej w 1466 r. ziemie zakonu krzyżackiego podzielono na część zachodnią z Gdańskiem, były to włączone do Polski Prusy Królewskie  i część wschodnią, nadal we władaniu państwa zakonnego, zwaną po sekularyzacji Prusami Książęcymi, które do 1657 r. były lennem Polski. Zalewo leżało w krzyżackiej części. W 1525 r. książę pruski Albrecht Hohenzollern w ramach sekularyzacji Prus Książęcych przekształcił krzyżackie komturstwa w starostwa (powiaty). Księstwo podzielono na trzy duże okręgi: Sambię, Natangię i Oberland (Górne Prusy). Zalewo do 1752 r. było stolicą okręgu oberlandzkiego obejmującego 12 powiatów. Protestantyzm stał się religią panującą, a Zalewo w latach 1587 – 1751 było siedzibą konsystorza dla Pomezanii (w protestantyzmie - odpowiednik kurii biskupiej), a więc odgrywało dużą rolę w ewangelickiej administracji kościelnej. Ze względu na sporą ilość Polaków mieszkających w tym czasie w Zalewie zdecydowano o dobudowaniu do  kościoła  dwupiętrowej przybudówki:  kościoła polskiego, w którym pastorzy odprawiali msze po polsku. Kościół ten istniał w latach 1559 – 1799.
●Przez kolejne dziesięciolecia  mieszkańcom Prus dały się we znaki maszerujące wojska: najpierw polskie, potem szwedzkie. W 1628 r. Szwedzi nękani przez wojska polskie musieli się wycofać. Zajęli m. in. Zalewo, Ostródę, Iławę, a na mieszkańców spadł olbrzymi ciężar utrzymania wojsk.
●Drewniane miasteczka w tamtych czasach często nawiedzały pożary. Po domach pozostawały wtedy zgliszcza, szansę na uratowanie miały tylko murowane budowle. W dniu 1 kwietnia 1688 r. w ciągu jednej godziny w ogniu stanęło Zalewo. Spłonął ratusz z archiwum, browar, łaźnia, 84 domy, 6 stodół i cegielnia. Mieszkańcy Zalewa uratowali przed pożogą kościół, plebanię, siedzibę konsystorza pomezańskiego, dwa budynki szkolne i 28 domów.

●Panujący w Prusach Książęcych książę Fryderyk I koronował się w 1701 r. w Królewcu i odtąd mówimy o Królestwie Pruskim. W latach 1708 – 1711 d. Prusy Książęce  opanowała epidemia  dżumy, która pochłonęła ok. 235 800 ofiar, ponad 1/3 mieszkańców. W Zalewie 702 osoby zmarły, pozostało przy życiu zaledwie 7 mieszkańców. 
●W następnych latach stopniowo do wyludnionych miast i wymarłych wsi zaczęli przybywać nowi osadnicy. Królowi Fryderykowi Wilhelmowi I pilnie zależało na zaludnieniu opustoszałych ziem, ponieważ chciał zbudować militarną potęgę swojego państwa. Powiększała się liczba ludności w miastach, np. Zalewo w 1726 r. liczyło 199 mieszkańców, a w 1756 r.-  już 969. Z czasem ziemie pruskie stały się krainą zamieszkałą przez różne grupy religijne i narodowościowe. Polacy, Niemcy, Holendrzy, Francuzi, Szkoci, Litwini i Żydzi żyli, handlowali i solidarnie walczyli z przeciwnościami losu: uciążliwymi podatkami, wojnami i chorobami.
●W 1772 r. trzy mocarstwa: rosyjskie, pruskie i austriackie podpisały traktat rozbiorowy Polski, który Prusom przyznawał Warmię, Prusy Królewskie, ale bez Torunia i Gdańska oraz część ziem nadnoteckich. Państwo pruskie powiększyło się o 36 tys. km² i 580 tys. ludności. Odtąd cała wschodnia prowincja Królestwa Pruskiego nosiła nazwę Prus Wschodnich.

●Na przełomie 1806/7 r. Prusy Wschodnie zostały zaatakowane – tym razem przez cesarza Francuzów Napoleona. W sukurs wojskom napoleońskim pospieszyła dywizja gen. J. H. Dąbrowskiego. W czerwcu 1807 r. przeszła przez Ziemię Zalewską, kierując się na Morąg. Działania wojenne sprawiły, że znów dla mieszkańców miast i wsi nastały ciężkie czasy, głód i choroby. Sytuacja powtórzyła się po pięciu latach, gdy żołnierze francuscy i polscy powrócili na ziemie pruskie szykując się do wyprawy na Moskwę. Mieszkańcy Prus Wschodnich musieli dostarczać żywność dla ludzi i koni, znosić uciążliwe rekwizycje ponieważ król pruski był teraz sojusznikiem Napoleona. W grudniu i styczniu 1813 r. byli z kolei świadkami żałosnego odwrotu niedobitków przegranej armii napoleońskiej.

●Po wojnach napoleońskich na ziemi pruskiej nastąpiło ożywienie gospodarki i handlu, wprowadzono reformy gospodarcze i sądownicze. Wybudowano w 1860 r. Kanał Elbląski  łączący Jeziorak i jez. Drwęckie z Elblągiem. Miasta się rozwijały, a wśród nich też Zalewo: w 1852 r. liczyło   2148 mieszkańców, a w 1910 r. – 2603. Powstało wiele nowych zakładów: cukrownie, browary, tartaki, garbarnie, cegielnie. Przeprowadzono nowe szlaki kolejowe i drogowe. Między innymi zbudowano w 1893 r. linię kolejową łączącą Elbląg z Zalewem, Ostródą i Olsztynkiem oraz wytyczono i zbudowano nowe drogi: z Zalewa przez Małdyty do Morąga ( 1854-1859 r.), do Myślic (1862-1865 r.), do Dobrzyk   (1896 – 1897 r.) i dalej do Jerzwałdu (1898 r.), do Przezmarku i Dzierzgonia (1901 - 1903 r.), do Boreczna (1904 r.).

●Okres względnego spokoju bez wojen trwał ponad 100 lat, I wojna światowa dla Prus rozpoczęła się w sierpniu 1914 r., trwała do końca lutego 1915 r. Ciężkie boje z Rosjanami  toczyły się w pow. ełckim, Giżycku. Rosjanie zajęli Bartoszyce, później Olsztyn. Decydująca wielka bitwa, wygrana przez Niemców, rozegrała się między Działdowem a Olsztynkiem. 
●Latem 1939 r., w ramach przygotowań Niemiec do wojny, zmobilizowano pod broń m.in. 320 tys. mężczyzn – mieszkańców Prus Wschodnich. Gdy na Prusach, podobnie jak w pozostałej Rzeszy, zaczęło brakować rąk do pracy – część fabryk przerwała produkcję, część produkowała tylko na potrzeby wojenne. Zatrudniono robotników przymusowych z Polski, Francji, po 1941 r. ze Związku Radzieckiego – w końcu 1944 r. było ich ponad 235 tys.

●Dnia 13 i 14 stycznia 1945 r. 3 i 4 Front Białoruski rozpoczął kontrofensywną operację  wschodniopruską. 19 stycznia oddziały rosyjskie wkroczyły do Prus Wschodnich. Miejscowa ludność opuszczała w pośpiechu swoje domostwa. Dnia 22 stycznia zajęty został Olsztyn, w tydzień później podpalony. W dniu 22 stycznia radzieckie jednostki pancerne (5 czołgów) wkroczyły do Zalewa z kierunku Półwsi i Małdyt po zamarzniętych polach. Atak odbywał się wieczorem, miasteczko opanowane zostało po krótkim boju. Czołgi szybko przejechały przez miasto i zajęły dworzec kolejowy oraz zablokowały drogi wylotowe z miasta.

Na przełomie stycznia i lutego Rosjanie systematycznie podkładali ogień, przede wszystkim w gęstej zabudowie starówki zalewskiej. W czasie działań wojennych Zalewo zostało ogromnie zniszczone: straty sięgały 75% stanu przedwojennego.

●Prusy Wschodnie na konferencji  poczdamskiej w lecie 1945 r. zostały podzielone na część wschodnią z Królewcem, włączoną do ZSRR i pozostałą część, południowo - zachodnią  włączoną do Polski. Nim polska administracja przejęła władzę na Warmii i Mazurach, zajętym terenem rządziły wojskowe komendantury sowieckie – oficjalnie do maja 1945 r., praktycznie do lata. Rosjanie deportowali kilkadziesiąt tysięcy  rdzennych mieszkańców Prus do obozów w Związku Radzieckim, wywozili mienie, urządzenia fabryczne, rozbierali linie kolejowe, zabierali inwentarz i płody rolne.

●Datę 30.03.1945 r. można uważać za początek oficjalnych działań władz polskich na tym terenie: do Olsztyna został oddelegowany pełnomocnik polskiego rządu. Rozpoczęły pracę starostwa powiatowe, w tym morąskie, tworzyła się administracja kościelna. Zaczęli przybywać pierwsi osadnicy, ale też przyjeżdżali z różnych stron szabrownicy. Napływali przybysze z kresów, z Polski Centralnej i innych jej regionów, repatrianci z Wilna, Grodna i Lwowa, wracała ludność rodzima z wojennej tułaczki. Równolegle organizowano wyjazdy Niemców: od lata 1946 r. do 1950 r. z terenu byłych Prus Wschodnich wyjechało do Niemiec 72 tys. osób.

●Zalewo ze względu na wyludnienie (zaledwie 500 stałych mieszkańców) i zniszczenia - straciło pod koniec 1945 r. status miasta i spadło do rzędu wsi gminnej. Pierwsi powojenni mieszkańcy Zalewa musieli przede wszystkim odgruzować ulice, uporządkować teren, brak było środków finansowych na remonty nadpalonych kamienic – w większości zostały rozebrane. Pierwszym wójtem Zalewa był M. Goyżewski. Wg jego słów - zastał tylko 2 konie, kilka krów i same gruzy. Powoli wracało życie do Zalewa wraz  małymi uczniami, którzy od września 1946 r. rozpoczęli naukę w remontowanej starej szkole pod kierownictwem A. Skrodzkiego. Było  124 uczniów, nauczycieli – 4. W 1946 r. powstało w Zalewie Państwowe Przedsiębiorstwo Traktorów i Maszyn Rolniczych, w 1948 r. rozpoczęła działalność zalewska garbarnia na podwalinach zakładu przedwojennego, powstała gminna spółdzielnia zaopatrująca mieszkańców w potrzebne artykuły, w 1951 r. utworzono Państwowy Ośrodek Maszynowy. Zorganizowano pracę urzędu pocztowego, ośrodka zdrowia, banku, biblioteki. W 1969 r. położono asfalt na głównej ulicy Zalewa, w 1975r. zbudowano przedszkole, w 1979 założono linię wodociągową, w 1984 r. powstaje Gminny Ośrodek Kultury.
●Z upływem lat mieszkańców przybywało, zwabionych perspektywą pracy, zamieszkania w stale rozwijającej się miejscowości dobrze wyposażonej w niezbędną infrastrukturę. Dnia 1 stycznia 1987 r. Zalewo odzyskało prawa miejskie. Wg ówczesnych doniesień prasowych  -  „...Zalewo posiada 5 budynków PGR, 1 spółdzielczy i  dom nauczycielski. Rozwija się budownictwo jednorodzinne. W planie jest budowa stadionu miejskiego. Zalewo ma swoje centrum handlowe: jest hotel, restauracja i kilka sklepów. Prężnie rozwija się garbarnia – filia elbląskiej „Renomy”: pracuje w niej ponad 400 osób, jest zakładem z nowoczesnym parkiem maszynowym. Filia Spółdzielni ,,Metalowiec” to z kolei zakład niewielki, produkujący przede wszystkim wagi dziesiętne (...) Pięknie wyremontowany GOK posiada ładną scenę, dużą salę widowiskową. Będzie sala wystawowa, działają zespoły taneczne, muzyczny i folklorystyczny...”

●Mijają lata, w 2000r. rozpoczyna się kolejne tysiąclecie....mieszkańcy Zalewa żyją w odmiennej, nowej, znów niełatwej rzeczywistości. Lecz, podobnie jak ich poprzednicy sprzed 700 czy 100 lat, niezłomnie borykają się z przeciwnościami losu. Każdy tworzy teraz swój wkład do historii miasta, co z tego przetrwa dla potomnych,  przyszłość pokaże.

Opracowała Krystyna Kacprzak z Towarzystwa Miłośników Ziemi Zalewskiej na podstawie:

1.     S. Achremczyk – Historia Warmii i Mazur, Olsztyn 1992
2.     pr. Zbiorowa – Morąg z dziejów miasta i powiatu, Olsztyn 1973

3.     K. L. Skrodzki i in. -  Dzieje Ziemi Zalewskiej 1305 – 2005, Zalewo 2005
4.     R. Czarniewski – Jest Zalewo ( Gazeta Olsztyńska 1987 )
5.     Zapiski Zalewskie – biuletyn Towarzystwa Miłośników Ziemi Zalewskiej

(zamieszczono dzięki uprzejmości TMZZ)

Czytaj dalej...

W zalewskiej szkole straszy

Historię tę opowiedział mi kilka miesięcy przed śmiercią ojciec, Aleksander Skrodzki, nauczyciel, kierownik i dyrektor Szkoły Podstawowej w Zalewie w latach 1946-1971. Dotyczy ona zdarzeń, które miały miejsce w pierwszych powojennych latach, po II wojnie światowej, w budynku zalewskiej szkoły. W obszernym gmachu szkolnym, ocalałym z pożarów wzniecanych przez Rosjan w miasteczku, po wyprowadzeniu się załogi rosyjskiej wiosną 1945r., znaleźli zakwaterowanie nauczyciele. Jedna z młodych nauczycielek zamieszkała w pomieszczeniu na parterze, naprzeciwko toalet. Okno jej pokoju wychodziło na porośnięte roślinnością wzgórze kościelne. Nie czuła się tu jednak bezpiecznie. Budziła się po nocach i wówczas ukazywało się jej niesamowite widmo. Opowiadała potem o pojawiającej się tajemniczej postaci, ale nikt nie dawał wiary jej opowieściom.
budynek szkoły zalewskiej Szkoła w Zalewie. Jedna z nielicznych zachowanych budowli autorstwa Kurta Fricka (1884-1963), jednego z najwybitniejszych wschodniopruskich architektów okresu międzywojennego. Był on także autorem wielu innych budowli szkolnych, między innymi: w Braniewie, Lidzbarku Warmińskim, Morągu i Tylży. Szkołę wybudowano w rekordowym czasie 18 miesięcy i w listopadzie 1928r. nastąpiło jej uroczyste otwarcie. Była to wówczas jedna z najnowocześniejszych szkół w prowincji. Budynek szkoły zalewskiej należy do interesujących architektonicznie obiektów budownictwa okresu międzywojennego w Prusach Wschodnich (fot. Jarosław Błażowski).
W szkole, w pierwszym okresie pobytu w Zalewie (od lipca 1946r.) zamieszkał również ojciec. Pewnej nocy coś go nagle obudziło. Spojrzał w stronę drzwi wejściowych do sali i ujrzał na ich tle postać korpulentnej kobiety. Ze strachu schował natychmiast głowę pod pierzynę i tak w trwodze dotrwał do rana. Zjawa nie objawiła się mu już więcej. Wkrótce wyprowadził się zresztą stamtąd. Nauczyciele zamieszkiwali w budynku szkoły jeszcze w latach sześćdziesiątych. Nie wiadomo, czy również im przytrafiły się podobne jak opisane powyżej niesamowite zdarzenia. Może te przytoczone wcześniej historie miały związek z tragicznymi sytuacjami jakie występowały w trakcie zajmowania i administrowania wschodniopruskich miejscowości przez oddziały Armii Radzieckiej w 1945r.? Nie można bowiem wykluczyć zamordowania osób cywilnych, również na terenie budynku szkoły, przez żołnierzy oddziałów frontowych czy z kwaterującej wówczas zimą w tym budynku załogi komendantury wojennej. Może zatem duchy tych osób dały o sobie znać?
Przypominają mi się jeszcze w związku z tym, z czasów dzieciństwa, dwie historie, związane z budynkiem szkolnym i dramatycznymi wydarzeniami stycznia 1945r. Brunatna plama na posadzce schodów prowadzących z parteru na pierwsze piętro, zawsze ciemniała gdy nadchodził atmosferyczny niż i opady deszczu. W miejscu tym, prawdopodobnie kogoś zamordowano i potem długo ciekła krew z martwego ciała. W sali lekcyjnej, na drugim piętrze, na drewnianej podłodze, można było zobaczyć ślady pleśni. Podobno wisiał w tym miejscu przez długi czas wisielec-samobójca, zanim nie uprzątnięto jego ciała. Miejsce to zostało wybrane przez desperata nie przypadkiem - ostatnia duża sala na najwyższym piętrze, zamykająca już możliwość dalszej ucieczki, z widokiem na południe, z którego to kierunku nadeszły wojska radzieckie. Dla większości Niemców, fanatycznych do ostatka i oszołomionych propagandą goebbelsowską i obietnicami świetnego zwycięstwa, nagła konieczność spojrzenia prawdzie w oczy była olbrzymim wstrząsem. Takie też zapewne mogły być przyczyny tej śmierci, jednej z 10 osób, które wówczas, w styczniu 1945r., w trakcie zajmowania miasta przez Armię Radziecką, odebrały sobie życie.
Monumentalny budynek w centrum miasteczka, liczący już prawie 80 lat, może kryć jeszcze wiele innych intrygujących tajemnic...

Autor: Kazimierz Skodzki 26.08.2003

Czytaj dalej...

Legendy Ziemi Zalewskiej

Wielki skarb w Przezmarku I
Odkąd zamek przezmarcki został zburzony, zaczęło tam straszyć. Od czasu do czasu, straszy tam zresztą i dziś. Pewnego razu, dzieci szukające agrestu, przechodziły koło ruin zamku. Właśnie wtedy, wybiegło psisko, prosto z wnętrz zamkowych piwnic. Na jego szyi, na czerwonej obręczy, wisiał dzwonek. Gdy dzieci stały jeszcze zdziwione, nadjechał wóz na którym siedział woźnica bez głowy. Jedno z nich, młodzieniec, chciał schwytać psa, lecz ten zdążył umknąć z powrotem do piwnic. Podążył tam też ów młodzieniec. W piwnicach natknął się na człowieka zarządzającego żółtym piaskiem, który zaproponował mu aby wziął z sobą trochę piasku. „Co ja z nim zrobię?” - zapytał młodzieniec. Napełnił jednak dłoń piaskiem. Gdy powrócił do domu i obejrzał przyniesiony piasek, stwierdził, że to co trzymał w ręku było szczerym złotem. Miałby więcej złotego kruszcu, gdyby posłuchał rady tajemniczej postaci. Niestety, nie zdołano już potem odnaleźć wielkich skarbów w piwnicach zamkowych.

Wielki skarb w Przezmarku II
W Przezmarku spoczywa wielki skarb, lecz jak do niego znaleźć drogę? Pewnego razu, ubogiemu wieśniakowi urodziło się dziecko. I wtedy właśnie ktoś zapukał do drzwi jego chaty. W progu stało troje nieznajomych ludzi. Poprosili gospodarza aby wskazał im drogę. „Dobrze dokąd?”, zapytał wieśniak. Chcieli dostać się do zamku. Ale ludzie w izbie byli tak przestraszeni, że nie udzielili żadnej odpowiedzi. Przybysze odeszli zasmuceni. Później mówiono: „Tych troje ludzi musiało należeć do dawnych panów zamku. Gdyby gospodarz spełnił życzenie nieznajomych, ci wskazaliby mu wielki skarb”. Tym razem, znowu utracono okazję dotarcia do skarbu.

Szwedzi w Przezmarku
Jak daleko doszli Szwedzi! Ludzie opowiadali, że dotarli nawet do Przezmarku i długo oblegali tutejszy zamek. Gdy oblężeni spożyli już wszystkie zapasy tak, że została im tylko jedna świnia, wpadli na pewien pomysł. Zaczęli mianowicie miętosić tę ostatnią świnię, tak, że zaczęła ona aż kwiczeć. Gdy usłyszeli to Szwedzi, mówili: „Słuchajcie, słuchajcie! Zarznięto tam świnię”. Obrońcy zamku zebrali zaś słoninę i zaczęli ostrzeliwali nią Szwedów. Gdy ci to zobaczyli, mówili: „Gdyby nam zostało tyle słoniny, nie bylibyśmy tak wygłodzeni”. Wtedy też się oddalili. „Słyszałam, że stary Fryc mógł urządzić ten podstęp, gdyż był wprawny w wojaczce. Dzięki jego fortelowi wypędzono Szwedów z kraju”.

Autor: Kazimierz Skodzki 26.08.2003

Podsumowanie
Skarby przechowywane w piwnicach zamkowych były odnotowane już w inwentarzach krzyżackich z początków XIVw. Być może stały się one przyczyną zamordowania pisarza królewskiego Jana Sochy, wysłanego do Przezmarku przez Władysława Jagiełłę w 1410r., dla spisania wielkich skarbów i klejnotów, jakie miały się tam znajdować. A może legendy o zamkowych skarbach mają związek z zakończoną w 1571r. w Przezmarku, trwającą prawie pięć lat, pielgrzymką do Ziemi Świętej? O skarbach z okresu II wojny światowej spoczywających w przyzamkowych wodach jeziora, informuje Mapa skarbów ukrytych w Polsce, wydana w 2001r.

Czytaj dalej...

Boreczno (dawniej Schnellwalde)

Wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie iławskim, w gminie Zalewo. W roku 1973 wieś Boreczno należała do powiatu morąskiego, gmina Zalewo, poczta Boreczno. Wieś położona nad północnym brzegiem jeziora Dauby. Wieś lokowana 11 lutego 1311 r. na prawie chełmińskim przez komtura dzierzgońskiego pod nazwą Sbelenwalt, na 60 włókach, z czterema latami wolnizny. Henryk - zasadźca i pierwszy sołtys - otrzymał w dokumencie lokacyjnym 10 włók wolnych od danin, prawo do sądownictwa niższego z jedną trzecią wpływów oraz pół morgi na założenie karczmy (czynsz wynosił jedna markę rocznie). Na utrzymanie planowanego kościoła w dokumencie lokacyjnym przeznaczono 4 włóki. Dziesięcina wynosić miała korzec żyta i owsa od każdej posiadanej włóki, danina natomiast ustalona została w wysokości trzech czwartych wiardunku (75 fenigów) i dwóch kur od włóki rocznie.

W czasie wielkiej wojny 1410 roku oraz wojny 13-letniej, wieś została spustoszona. W roku 1970 Wielki Mistrz Henryk von Richtenburg za pomoc w wojnie zapisał Hanuszowi Schöneichowi dość znaczne dobra, w skład których wchodziło również Boreczno. Nadanie to dało początek kluczowi dóbr tego rodu, władającego okolicznymi terenami przez następnych ok. 300 lat. W XVII wieku przedstawiciele tego rodu pod nazwiskiem Krasnodębscy służyli w Polsce. W początkach XV wieku zbudowano obecny kościół. Wzniesiono go z cegły i kamienia. Obiekt ten wielokrotnie naprawiany i przebudowywany jest obecnie najcenniejszym zabytkiem w miejscowości.

W XV wieku staje się wsią prywatną. Wówczas prawdopodobnie tworzy się folwark, a wieś przyjmuje charakter pańszczyźnianej. W wiekach XVII i XVIII odbywały się tu trzy targi i jarmarki rocznie. Już w połowie XVII wieku była tu szkoła. Z XVIII wieku pochodzą wzmianki o istnieniu dworu - siedziby lokalnej zarządcy dóbr oraz folwarku. Na przesteni dziejów wieś kilkarotnie niszczyły pożary, oraz pustoszyły zarazy.

 

Czytaj dalej...

Bądki (dawniej Bündtken)

Wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie iławskim, w gminie Zalewo. Wieś wzmiankowana w dokumentach z roku 1397, jako wieś pruska na 20 włokach. Pierwotna nazwa Bandyan najprawdopodobniej wywodzi się od imienia Prusa - Bundeka. W roku 1782 we wsi odnotowano 33 domów (dymów), natomiast w 1858 w 16 gospodarstwach domowych było 210 mieszkańców. W latach 1937-39 było 244 mieszkańców. W roku 1973 jako majątek Bądki należały do powiatu morąskiego.

Zachowane elementy układu: dwór, park, rozległe podwórze i domy mieszkalne pracowników majątku oraz zabudowania folwarczane. Już od końca XIV wieku powstały w Bądkach dobra rycerskie. W XVII wieku należały do Rekowskich. Natomiast fundatorami obecego załżenia dworsko-pałacowego była rodzina Stoppel. Kupiła ona majątek w 1860 roku. Rodzina Stoppel gospodarzyła na około 700 ha i dysponowała 2 folwarkami.

W połowie XIX w. Bądki zakupiła kupiecka rodzina Stoppel z Hamburga, której syn - Johann Martin, nabywca Bądek ożenił się z córką gdańskiego lekarza Anną Lievin, pochodząca z hugenockiej rodziny, wywodzącej się z północnej Francji (ze strony matki żona dziedzica była Szkotką). Ich potomkowie, aż do 1945r., gospodarzyli w tym majątku. Byli też oni też fundatorami obecnego założenia dworsko-pałacowego. Dwór wzniesiono w latach 1868 – 1870, według projektu pewnego młodego architekta, którego dziełem był też potem Kaiser-Friedrich-Gedächtniskirche w Berlinie. Zapewne chodzi tu o Johannesa Vollmera, którego dziełem był w/w kościół protestancki, zbudowany w latach 1893–1895. Budynek jego został zniszczony w czasie II wojny światowej. Vollmer (1845, † 1920) był wziętym za życia architektem i profesorem na Uniwersytecie Technicznym w Berlinie. Preferował on styl neo-romański i gotycki. Dziewietnastowieczne Niemcy, a w szczególności Prusy były terenem rozkwitu sztuki romantycznej. Zdominowała ją tematyka religijna, patriotyczna, w duchu legend średniowiecznych, pełna odkrytych treści i symboli. Dobra koniunktura ekonomiczna sprzyjała mecenatowi sztuki. Odnalazła ona swe spełnienie również w Prusach w postaci różnych neo-stylów, których najlepszym wyrazem był neogotyk. Wybitnym jego przykładem jest właśnie dwór w Bądkach, którego dekoracja nawiązującą do architektury zamków krzyżackich. Styl neogotycki najbardziej odzwierciedla „pruską duszę”. Poza tym sprawia wrażenie solidności, tradycji, gospodarności, odwagi rodem z pionierskich średniowiecznych czasów

 

Czytaj dalej...

Rąbity (dawniej Rombitten)

Rąbity, wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie iławskim, w gminie Zalewo.Wieś wzmiankowana w dokumentach z roku około 1400, jako wieś pruska na 16 włókach. Pierwotna nazwa wsi Rumbithen najprawdopodobniej wywodzi się od imienia Prusa - Rumbita. Wieś zniszczona w czasie wojny 13-letniej. Około 1531 roku Rąbity dostają się w ręce prywatne jako lenno z nadania książęcego, które otrzymał jeden z jego starostów Marten von Rentzell. Rąbity stały się wówczas wsią folwarczną. W drugiej połowie XIX wieku Rąbity były w posiadaniu polskiej rodziny szlacheckiej Trętowskich, która w 1900 roku pisała się już von Trentovius.
Znakomitością, pochodzącą z Rąbit, kobietą o niespotykanym umyśle była Elisabeth Lemke. Urodziła się w 1849 roku w Rąbitach/b.Rombitten, koło Zalewa. Jej ojciec, mieszkający wcześniej w Gdańsku, radca Richard Albert Lemke, był od 1843 roku właścicielem majątku Rombitten. Dziełem życia Elisabeth Lemke było „Volksthümliches in Ostpreussen”, które ukazało się w trzech obszernych tomach w latach 1884 - 1899 w oficynie wydawniczej W. E. Haricha w Olsztynie. W dziele tym zebrała z rejonu Zalewa 184 podania, legendy, bajki, wierzenia oraz pieśni ludowe… W 1882 roku wstąpiła do Westpreussisches Botanisch-Zoologisches Verein w Gdańsku, a od roku 1883, już jako członek Deutsche Anthropologische Gesellschaft w Berlinie wysyłała do tego stowarzyszenia sprawozdania ze swojej działalności na niwie prahistorii, którą ograniczała do rejonu Zalewa.

 

Czytaj dalej...

Linia kolejowa Zalewo

KOLEJ

Budynek mieszkalny pracowników kolei i wieża ciśnień. W miejscu torowiska jest brukowana ulica W pobliżu rozwidlenia dróg do Dzierzgonia i Pasłęka w latach 1891-1893 wybudowana została linia kolejowa i stacja kolejowa. Linia przebiegała przez Zalewo i łączyła Elbląg z Ostródą oraz Olsztynkiem. Pierwszy pociąg wyjechał 1 września 1893r. a ostatni pociąg z Zalewa odjechał 22 stycznia 1945r. w kierunku Elbląga, przewożąc głównie ludzi, którzy uciekali przed Armią Czerwoną.

Do czerwca 1945 r. na linii Elbląg - Zalewo - Olsztynek czerwonoarmiści rozebrali szyny, wywożąc je jako "zdobycz wojenną" do ZSRR. W późniejszych latach planowano odbudować zalewską kolej jednak nic z tego nie wyszło. Po kolei została wieża ciśnień i budynek mieszkalny pracowników kolei.


Pierwsza droga żelazna w Prusach Wschodnich łącząca Malbork z Królewcem przez Elbląg, Bogaczewo i Braniewo, powstała w latach 1852 - 1853 [1]. A więc 28 lat po wybudowaniu przez Stephensona 40 km linii kolejowej Stockton - Darlingon . W 1861 roku powstał w Elblągu komitet, który postawił sobie za cel wybudowanie linii kolejowej z Bogaczewa przez Pasłęk, Morąg i Ostródę do Nidzicy. Projekt ten, łączący wymienione powyżej miejscowości z Elblągiem nie przewidywał przebiegu tego szlaku przez Zalewo. Po kilku latach zrezygnowano z realizacji tego przedsięwzięcia. Taki sam los spotkał również plan budowy linii kolejowej z Bogaczewa przez Pasłęk, Zalewo, Miłomłyn, Ostródę do Nidzicy. I to pomimo przedsięwzięcia już pewnych prac przygotowawczych w 1869 roku .
Tymczasem w latach 1871 - 1873 nastąpiło otwarcie magistrali Toru - Iława - Olsztyn - Korsze - Wystruć. Dzięki niej kolejowe połączenie uzyskała pobliska Ostróda, dokąd pierwszy pociąg z Torunia zawitał 1.XII.1872 roku . W 1876 roku połączenie kolejowe z Malborkiem uzyskała również Iława .
Okres najintensywniejszej rozbudowy sieci kolejowej w Prusach Wschodnich wypada na lata 1881 - 1863 . Wówczas też kolej żelazna zawitała na obszar powiatu morąskiego. Pierwszą drogę żelazną przebiegająca przez powiat była linia Bogaczewo - Małdyty - Morąg - Olsztyn, oddana do użytku 1.XI.1882 roku a do Olsztyna 15.VIII.1883 roku . Wreszcie po wieloletnich przygotowaniach rozpoczęto wiosną 1891 roku budowę linii kolejowej Elbląg - Zalewo - Ostróda - Olsztynek - a także krzyżującej się z nią trasy Malbork - Myślice - Małdyty. Jedno z biur budowy mieściło się w Zalewie, drugie w Ostródzie. Budowniczym odcinka z Elbląga do Zalewa był Teichgrüber a pomocnikami Wieckman w Zalewie i Bergman w Myślicach. Dwa lata później, 17.VI.1893 na stacji w Janikach Wielkich nastąpiło spotkanie budowniczych odcinków zalewskiego i ostródzkiego. Na zaaranżowanej z tej okazji uroczystości wbicia złotego gwoździa zjawiło się sporo okolicznych mieszkańców. Tego samego dnia zalewski kupiec Adolf Preuss podejmował jeszcze przybyłych oficjeli i towarzystwo w swoim majątku w Janikach Wielkich, nad brzegiem malowniczo położonego Jez. Młyńskiego. Oficjalne otwarcie ruchu pociągów na tym szlaku nastąpiło w dniu 1.IX.1893 roku .

Przy budowie tej linii pracował Michał Lengowski, poeta ludowy i zasłużony działacz warmiński, gorliwy obrońca mowy polskiej, zmarły w 1967 roku. Wspomnienia z tego okresu opisał w książce "Na Warmii i w Westfalii" wydanej w Warszawie w 1972 roku .

"Gdy miałem już 16 lat, zabrał mnie mój o 3 lata starszy kolega do prac budowy nasypu pod nowy tor kolejowy. Wyjechało nas z naszej wsi razem 10 osób, wszystko starsi, żonaci mężczyźni. Ja jeszcze nie miałem tyle sił, ażeby móc z nimi równą pracę wykonywać, ale kolega mój, który otrzymał od szachmistrza polecenie sprowadzenia ludzi do pracy, zaręczał, że ja będę miał tam odpowiednio lżejszą pracę. Dniówka moja wynosiła 1 markę, 60 fenigów, a inni otrzymywali 2 marki i 20 fenigów. Odcinek naszej pracy znajdował się koło wsi Gross Altenhagen (Majdany Wielkie koło Miłomłyna). Mieszkańcy tej wsi mówili po niemiecku, tylko jedna rodzina mówiła po polsku. Do tej rodziny zakwaterowaliomy się wszyscy i spaliomy na strychu na słomie i okrywaliomy się zabranymi kocami, czyli tym, co kto sobie z domu zabrał. Pożywienie nasze było przeważnie chleb i kawa. Chleb i co nam do tego potrzebne było przynosiliomy sobie w niedzielę z odległego o 3 km miasta Miłomłyna, i to przeważnie od karczmarza Więckowskiego. Tam można było to, co kto chciał kupić, po polsku żądać... Tak spróbowałem takiej pracy sezonowej przez jedno lato. Nie była ona wcale zachęcająca, to znaczy praca jak praca ale te noclegi na strychu były podobne do życia cygańskiego cały dzień, na chlebie i kawie. Tak przeszło to jedno lato w mojej młodooci, zarobiłem jednak na nową odzież i buty i dla rodziców na zakup siana, którego na własnym gospodarstwie nie posiadali..." .

W tym samym czasie co linia elbląsko-ostródzka, to jest 1.IX.1893 roku, został włączony do ruchu kolejowego szlak Malbork - Myślice - Małdyty . Rok później, 1.XI.1894 roku, przedłużono linię kolejową Elbląg-Ostróda do Olsztynka . Łączna długość trasy Elbląg-Olsztynek wynosiła 113,2 km . Przedsiębiorstwem eksploatacyjnym na tej trasie były Pruskie Koleje Państwowe . Połączenie kolejowe Elbląg-Ostróda stanowiło ważną łącznicę poprzeczną, która wiązała dwie wielkie magistrale: Elbląg-Królewiec i Iława-Wystruć. Linia ta wraz z trasą Malbork-Małdyty, obie o dużym znaczeniu strategicznym, miały funkcjonować w roli rokad w przyfrontowym pasie po Olsztyn i Nidzicę . Odcinek elbląsko-olsztynecki zapewniał bowiem możność przerzucenia mas wojskowych w najkrótszym możliwie czasie z północy (silny garnizon elbląski) na południe, w kierunku granicy polskiej  (w sierpniu 1914 roku linia kolejowa Elbląg-Ostróda-Olsztynek została częociowo zajęta przez Rosjan na odcinku Olsztynek-Mielno).

Na początku XX wieku uruchomiono jeszcze w okolicy kilka linii, a mianowicie: w 1902 roku z Iławy do Nowego Miasta Lubawskiego i Brodnicy  a w 1909 roku z Miłomłyna do Morąga . Natomiast w latach pierwszej wojny światowej (1916) uruchomiono połączenie z Myślic do Prabut (32 km). W krótkim więc okresie powstała dość gęsta sieć kolei, która wywierała coraz to większy wpływ na życie gospodarcze w tej części Prus Wschodnich. Inwestycje w zakresie komunikacji nie wzmogły jednak w sposób znaczny tętna życia gospodarczego. Dzięki nim na tutejszy rynek zwaliła się ogromna masa towarów produkowanych przez przemysł zachodnich Niemiec, tańszych i lepszych od tych, które mogło wytwarzać tutejsze rzemiosło. Poczęło więc ono podupadać, a jego miejsca nie zajęły lokalne przedsiębiorstwa przemysłowe .

Dworzec kolejowy w Zalewie wybudowano na północny - zachód od centrum miasta w pobliżu rozwidlenia dróg do Dzierzgonia i Pasłęka. W latach dwudziestych XX wieku komunikacja między stacją a miastem utrzymywana była za pomocą dorożek i samochodowych taxi. Dodatkowo do dyspozycji gości hotelowych były dwa omnibusy . W 1927 roku podróż koleją ze stolicy Rzeszy - Berlina do Zalewa, w zależności od wyboru połączenia trwała około 9 - 10 godzin . Z pobliskiej Iławy, dokąd prowadziła z Zalewa linia autobusowa były 4 pociągi do Berlina, 1 do Warszawy, 1 do Wrocławia, 9 do Olsztyna, 8 do Malborka . Z chwilą wybudowania mauzoleum Hindenburga w Olsztynku, nasilenie ruchu osobowego na linii przebiegającej przez Zalewo następowało zwykle w końcu sierpnia, w czasie uroczystości tannenberskich. Jeszcze w sierpniu 1939 roku władze powiatowe rozprowadzały bilety kolejowe na tę uroczystość. Odwołano ją potem jednak ze względu na zbliżającą się wojnę . W okresie II wojny światowej dochodziło do częstych ograniczeń w ruchu pociągów, szczególnie osobowych ze względu na transporty wojskowe. W maju 1941 roku doszło na przykład nawet do całkowitego zamknięcia ruchu osobowego na kolejach wschodniopruskich (przed agresją na ZSRR).

Ostatni niemiecki pociąg z zalewskiego dworca odjechał w kierunku Elbląga w dniu 22.I.1945 roku około godziny 10 rano. Był to pociąg z Ostródy, zajęty do ostatniego miejsca przez uciekinierów . Niewiele zresztą zalewian, w obawie przed nacierającą Armią Czerwoną, zdołało opuścić tym transportem miasto, zdobyte przez Rosjan jeszcze tego samego dnia późnym wieczorem.

W okresie władzy Radzieckich Komendantur Wojennych, to jest do czerwca 1945 roku nastąpił demontaż szyn na linii Elbląg - Zalewo - Olsztynek oraz wywiezienie ich do ZSRR . Była to tak zwana "zdobycz wojenna" przysługująca zwycięskiej armii . W 1946 roku w trakcie opracowywania trzyletniego planu inwestycyjnego na lata 1947 - 1949 projektowano odbudowę linii kolejowej Myślice - Zalewo - Miłomłyn . I tak w roku 1947 przewidywano m.in. odbudowę połączenia Myślic z Zalewem (10 km). Dałoby to połączenie stacji Myślic z siecią dróg wodnych i tartakami w Zalewie. W następnym roku planowano zaś odbudowę linii z Zalewa do Miłomłyna długości 20 km. Plany te, nie przewidujące zresztą odbudowy całego szlaku Elbląg - Olsztynek, nie zostały jednak potem realizowane. Z biegiem lat postępowało niszczenie ocalałej jeszcze infrastruktury kolejowej. Budynki dworca zalewskiego przerobione zostały na mieszkania. Położona obok wieża ciśnień pełniła funkcje stodoły. Pomysł "Kuriera Polskiego" z lat siedemdziesiątych, wykorzystania tej wieży na uroczą kawiarenkę nie doczekał się realizacji.

Piasek z nasypów kolejowych służy mieszkańcom wsi jako materiał budowlany. Nie jest już zapewne możliwa wycieczka rowerowa, nasypem kolejowym z Zalewa do Elbląga. A jeszcze w latach sześćdziesiątych podróżował w ten sposób do Elbląga, jeden z mieszkańców Zalewa. Godna naśladowania była inicjatywa władz ostródzkich z drugiej dekady lat dziewięćdziesiątych, dostosowania dawnego nasypu kolejowego wiodącego z Ostródy w kierunku Góry Dylewskiej i Olsztynka, na scieżkę rowerową. Trasa ta mogłaby być przedłużona przez Miłomłyn i Zalewo w kierunku Elbląga.

Nadzieje na odbudowę linii kolejowej przebiegającej niegdyś przez Zalewo można było wiązać z rozpoczęciem w latach siedemdziesiątych budowy Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Najkrótsze połączenie kolejowe Lubelszczyzny z portami morskimi, omijające węzeł warszawski prowadzi między innymi przez Ostrołękę - Wielbark - Olsztyn - Malbork. W przypadku odbudowy odcinków Olsztynek - Ostróda i Miłomłyn - Myślice nastąpiłoby skrócenie szlaku węglowego. Odcinek Wielbark - Myślice zostałby zdublowany. Miałoby to istotne znaczenie z punktu widzenia przelotowości, gdyż oba odcinki byłyby jednotorowe.

--------------------------------------------------------------------------------

Srokowski S., Komunikacja, w: Z krainy Czarnego Krzyża,Olsztyn 1980, s.48. Linia Malbork-Braniewo uruchomiona została w 1852 roku a z Braniewa do Królewca w 1853 roku-Ostpreussenblatt 15.1964 F45, s.12.

Pierwsza linia kolejowa na ziemiach polskich powstała pod Wrocławiem w 1842 roku (27 km). Möler J., Osterode in Ostpreussen. Osterode 1905, s.159.

Ostróda. Z dziejów miasta i okolic. Olsztyn 1976, .106. Ostpreussenblatt 15.1964.F.45, s.12 podaje natomiast rok 1873.

Iława. Z dziejów miasta i.... Srokowski S.,op.cit., s.49. Deegen E., Geschichte der Stadt Saalfeld. Mohrungen 1905, s.292. Deegen E., op. cit. s. 292. Z chwilą wybudowania tej linii uległa likwidacji poczta osobowa z Zalewa do Małdyt i przez Myślice oraz Rychliki do Bogaczewa (skrzyżowanie linii kolejowych)-ibidem, s.288.

Autor podaje, że zatrudnił się przy budowie nasypu pod tor linii Zalewo - Miłomłyn w wieku 16 lat (urodzony we wrześniu 1873 roku). Trzy lata potem, w wieku 19 lat wyjechał do Westfalii. Opisane wydarzenia miały miejsce, według autora, około 1890 roku - natomiast budowę rozpoczęto wiosną 1891 roku. Należy nadmienić, że Lengowski w chwili zakończenia pisania swoich wspomnień miał 89 lat.

Lengowski M., Na Warmii i w Westfalii, Warszawa 1972, s.60-72. Bludau A., Ostpreussen Land und Volk. Stuttgart 1907, s.269; Die Provinz Ostpreussen. Bilder aus der Geographie..., Königsberg 1896, s.137. Długość linii Malbork - Małdyty wynosi 55,49 km. Bludau A., op.cit., s.268; Möller J., Osterode..., s.159. Die Provinz...., s. 137. Odległość w linii prostej między Elblągiem a Olsztynkiem wynosi 85,5 km. Stacje kolejowe i przystanki na linii Elbląg - Olsztynek: Elbląg - Jasionowo - Markusy - Stare Dolno - Kwietnik - Myślice - Zalewo (44km) - Janiki Wielkie - Majdany Wielkie - Miłomłyn (65km) - Piławki - Ostróda (76km) - Kraplewo - Szczepankowo - Gierzwałd - Mielno - Lichtajny - Olsztynek. Piątkowski A., Kolej Wschodnia w latach 1843-1880..., Olsztyn 1996, s.167 i 168. ibidem, s.43.Por Srokowski S., Drogi żelazne Prus Wschodnich, Bellona 1935, R.25, s.211 i Sarter A., Die deutsche Eisenbahnen im Kriege, Stuttgart 1930, s.238.

W sierpniu 1914 roku linia kolejowa Elbląg - Ostróda - Olsztynek została częściowo zajęta przez Rosjan na odcinku Olsztynek - Mielno - Der Wiederaufbau Ostpreussen. Hrsg.v.E.Göttgen. Königsberg 1928 (mapa). Iława. Z dziejów miasta....., s.80 Morąg. Z dziejów miasta i powiatu, Olsztyn 1973, s.110 Piątkowski A., op.cit., s.173. Był to ostatni fragment długodystansowego odcinka zachodnio - wschodniego Czersk - Myślice, stanowiącego połączenie poprzeczne Czerska z koleją Elbląg-Myślice-Ostróda-ibidem, s.44 (Por. Scharf H., Eisenbahnen zwischen Oder und Weichsel. Die Reichsbahn im Osten bis 1945. Eisenmanen Kurier Verlag 1981, s.34). Morąg. Z dziejów..., s.110.

Ostpreussisches Städtehandbuch, Bartenstein 1926, s.230 Warianty połączeń: a) Berlin-Krzyż-Malbork: 8 godzin (cena bilet u II klasy 23,20 a III klasy 36,20 marek). Malbork-Ostróda (przesiadka w Myślicach lub Elbląg-Ostróda linia bezpośrednia): 2 godziny cena biletu do Ostródy II klasa 3m20 a III klasy 4,70 marek). b) Berlin-Ostróda: 9 1/4 godziny (cena biletu II klasy 25,60 a III klasy 39,80 marek) Ostróda-Zalewo (połączenie bezpośrednie) - Skibbe B., Das südliche Ostpreussen. Ein Reisenhandbuch, Allenstein 1927, s.12. Iława.Z dziejów..., s.196. W 1926 roku otwarto linię autobusową Susz - Zalewo - ibidem Grygier T., Dokumentacja dziejów Prus Wschodnich w latach 1939-1945 w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Olsztynie, KMW 1971 nr.1. ibidem.

Taube, Die Stadt Saalfeld, Ostpreussen in der Zeit von 1905 bis zum Untergang 1945, w: "Der Kreis Mohrungen....", s.79. Jedynie odcinek Miłomłyn - Ostróda przywrócono do ruchu. Misztal Z., Przyjęcie, odbudowa i rozwój zakładów przemysłowych Elbląga w latach 1945-1948, Rocznik Elbląski t.7, 1976, s.57. Por. Wiślicki A., W ślad za frontem (3), Przegląd Techniczny, nr.40, 1983, 2.X.1983, s.33.

Zublewicz A., Obecny stan i najpilniejsze potrzeby komunikacyjne Pomorza Wschodniego, w: Stan i potrzeby gospodarcze Pomorza Wschodniego.Gdańsk 1947, s. 213-214

Czytaj dalej...

Siemiany (dawniej Schwalgendorf)

Siemiany to malownicza wieś na Jeziorakiem, która od lat przyciąga turystów pragnących tu wypoczywać. Jednak mało kto zastanawia się nad tym, kiedy wieś powstała i przez kogo została założona. Pobliskie miasteczka Iława , Zalewo i Susz oraz wsie Dobrzyki, Witoszewo, Januszewo, Piotrkowo i Szymbark mają rodowód średniowieczny. Miejscowości te zostały założone w XIV w. przez Krzyżaków lub kapitułę pomezańską. Siemiany są o wiele młodsze, gdyż powstały 300 lat później. Stało się to w wyniku akcji osadniczej księcia Prus Fryderyka III, późniejszego króla Prus Fryderyka I. Monarcha ten zakładał nowe wsie, z których dochody wpływały bezpośrednio do jego szkatuły, dlatego nazwano je szkatułowymi. Administracja książęca szukała w tym celu stosownych terenów w całych Prusach. Nie było to zadanie łatwe, gdyż miejsc takich nie było zbyt wiele z uwagi na istniejącą już zwartą sieć osadniczą. W okolicy Jezioraka znaleziona takie tereny i założono następujące wsie szkatułowe: Siemiany (1700 r.), Bucznik (1703 r.), Matyty (1705 r.), Jerzwałd (1707 r.)* i Rucewo (1712 r.). Do naszych czasów zachował się akt lokacji Siemian, który w wolnym tłumaczeniu brzmi następująco :

Czytaj dalej...