plenfrderuesuk

Immanuel Kant na Ziemi Zalewskiej

Immanuel Kant na Ziemi Zalewskiej

W dwusetną rocznicę śmierci
Miasta i domy, podobnie jak instytucje i firmy, znajdują się nie tylko w realnej przestrzeni, ale także duchowej. Tworzą ją związani z nimi ludzie, a także historia samych tych miejsc czy organizacji. Starając się taką historię duchową odtworzyć, można natknąć się na wiele interesujących powiązań i odniesień. Tak jest również w przypadku Zalewa. Asumptem do takich właśnie poszukiwań jest przedwojenna nazwa dróżki Philosophenweg (Ścieżka Filozofów) w północnej części miasta. Spacerując tą ścieżką, można było w ciszy i spokoju oderwać się chociaż na chwilę od codzienności i zastanowić się nad największymi tajemnicami tego świata. Tak jak najpotężniejsze umysły, można było głowić się wtedy nad dylematami zgromadzonymi przez wieki, czy rozwiązywać najtrudniejsze problemy i zagadki. Geneza nazwy i usytuowanie ścieżki mogą dostarczyć, tak jak słynnej „Philosophenweg” w Heildelbergu, bodźców do medytacji. A wszystko to za sprawą trzydziestoletniego młodzieńca, odwiedzającego nasze miasto, który uznany został potem, za jednego z największych filozofów wszechczasów - Immanuela Kanta.

Immanuel Kant urodził się w 1724r., w Królewcu. Jego przodkowie byli pochodzenia szkockiego, a dziadkowie przybyli do Królewca z Gdańska. Najprawdopodobniej około 1746 r. Kant skończył studia. Wkrótce też zmarł jego ojciec i aż do 1754 roku - zmuszony trudną sytuacją materialną - pracował przez 9 lat jako nauczyciel domowy. Najpierw, do 1750r., pracował w hugenockiej kolonii Judtschen (Wesselowka) koło Wystruci. Następnie Kant zatrudniony został przez majora Bernarda Fryderyka von Hülsena, właściciela majątku w Jarnołtowie położonego 6km od Zalewa, gdzie nauczał trzech jego synów. Podaje się różne daty jego pobytu w Jarnołtowie: 1750-1754, 1751-1753 i 1752-1755. Niemniej jest faktem bezspornym, że dla Kanta, o którym mówi się często, iż nie wytknął nosa z Królewca, była to najdalsza podróż (96km) jego życia.
Kilkuletni pobyt w domu Hülsena Kant wykorzystał również dla rozwoju własnej kariery naukowej. Przebywając w oddali od większych ośrodków miejskich, a przede wszystkim z dala od uniwersyteckiego Królewca, przygotowywał w chwilach wolnych swoją dysertację doktorską „O ogniu” (De ignis). W trakcie pisania tej pracy korzystał również z zalewskich księgozbiorów. Fakt kontaktów Kanta, w okresie jego pobytu w Jarnołtowie, ze środowiskiem intelektualnym Zalewa, potwierdza Janusz Jasiński w pracy: „Między Prusami a Polską. Rozprawy i szkice z dziejów Warmii i Mazur w XVIII-XX wieku” (Jasiński J., Między Prusami a Polską. Rozprawy i szkice z dziejów Warmii i Mazur w XVIII-XX wieku, Olsztyn 2003)

kant1 kant2 

                                                   Zalewo, o koło 1750r. Rys. B. Ch. Hermanna

W Zalewie liczącym wówczas około tysiąca mieszkańców, które dzięki zaangażowaniu znakomitego architekta Hindersina oraz wsparciu królewskiemu, podniosło się już prawie z ran zadanych przez klęski żywiołowe, miała wówczas siedzibę Szkoła Prowincjonalna, jedna z trzech w Prusach Wschodnich, kształcąca młodzież do studiów uniwersyteckich. Ale też, właśnie w okresie pobytu Kanta w okolicach Zalewa, miasto utraciło rangę stolicy Pogórza i zlikwidowane zostało tutejsze Konsystorium Pomezańskie. Niemniej panująca wówczas tu atmosfera intelektualna, a także znajdujące się na miejscu księgozbiory szkolne i kościelne skłoniły Kanta do odbycia wypraw do tego najbliższego od Jarnołtowa ośrodka miejskiego. W Zalewie miał on okazję zetknąć się z ciekawymi osobami legitymującymi się uniwersyteckimi dyplomami, przede wszystkim królewieckiej Albertyny. Z uczelnia tą, Kant związany był przez całe swoje życie. Znalezienie więc wspólnego języka i tematów do dysput było ułatwione, tym bardziej, że jego chlebodawca bywał częstym gościem miejscowych oficjałów. Był to jeszcze okres w życiu przyszłego filozofa, ale i zarazem wielkiego dziwaka, nienawidzącego podróżowania, kiedy zmuszony naukowymi potrzebami nie odmawiał udania się na krótką przejażdżkę, do najbliższego miasta. W Jarnołtowie, Zalewie i okolicach zamieszkiwała nieliczna już ludność etnicznie polska. W Zalewie opiekę nad nią, sprawował w tym czasie, diakon Jan Ludwik Madeika. Przyszły filozof miał więc wówczas sposobność zetknięcia się z zagadnieniami narodowościowymi. Z pewnością echa tych kontaktów można znaleźć w późniejszych jego pracach, na przykład w rozprawie „Zum ewigen Frieden" ", w której filozof, kosmopolita, przedstawił swoje poglądy na stosunki między narodami.
W 1755 roku, Kant zdał egzamin magisterski (odpowiednik dzisiejszego doktoratu), a wkrótce potem obronił pracę habilitacyjną. Do końca życia Kant przeszedł wszystkie szczeble uniwersyteckiej kariery, aż po stanowisko rektora Uniwersytetu Królewieckiego. W opinii słuchaczy był znakomitym wykładowcą i wychowawcą. Nigdy się nie ożenił. Opublikowana w 1781r. „Krytyka czystego rozumu” dokonała w filozofii przełomu porównywalnego z kopernikowskim. Swoją teorię moralności zaprezentował w „Krytyce praktycznego rozumu” (1788r.). W jej zakończeniu znalazł się sławny cytat o dwóch rzeczach budzących cześć i podziw – to „niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie” . Wielki myśliciel zmarł w Królewcu, 12 lutego 1804r. Wychowanek Kanta, Jerzy Fryderyk z Jarnołtowa, kształcił się dalej w Królewcu. Posiadał stopień majora i tytuł „dyrektorem krajobrazu” . Po odziedziczeniu posiadłości rodzinnej, zawiesił dobrowolnie w swoich dobrach pańszczyznę i poddaństwo. Zapewne na tę decyzję wywarły też wpływ idee zaszczepione przez jego domowego nauczyciela, Immanuela Kanta [Meller L., Historia Jarnołtowa, cz. I, ( http://strony.wp.pl/wp/maldyty/ ), (17.05.2002).] . Znany był on też z tego, że w 1770r., wybudował w północnej części wsi dwór, który stał się potem bardzo popularnym wzorem dla małych siedzib szlacheckich w Prusach Wschodnich.
Odnotowując związki wielkiego filozofa z Ziemią Zalewską, należy również wspomnieć o pewnych relacjach osobistych. Najbardziej znany uczeń zalewskiej Szkoły Książęcej, Krzysztof Celestyn Mrongowiusz, który ukończył seminarium polskie na Albertynie, był nie tylko studentem Kanta, ale też prowadził z nim potem korespondencję. Swoje uniwersyteckie notatki z wykładów mistrza wydał drukiem, dzięki czemu zachowały się one dla potomności. Natomiast chlubą rodowej biblioteki ostatnich właścicieli Urowa był album z własnoręcznym wpisem filozofa pochodzącym z 1772r. Brzmiał on: Quod petis in te est, ne te quae sinteris extra (To czego pragniesz, leży w tobie, abyś nie szukał tego na zewnątrz) . Była to sentencja Perseusza [D. Freiherr v. d. H. von Neumann-Auer, Auer, w: Saalfeld. Schicksal einer deutschen Stadt in Ostpreussen, Leer 1989, s. 254.].

W 1994 roku staraniem olsztyńskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego na budynku szkoły w Jarnołtowie umieszczono tablicę przypominającą o pobycie wielkiego filozofa w tej wsi.
Obchodząc zatem w tym roku dwusetną rocznicę śmierci Kanta, należy również pamiętać o zalewskim epizodzie tego wielkiego człowieka, którego umieszcza się również wśród prekursorów idei zjednoczonej Europy.

Autor: Kazimierz Skodzki 11.07.2004

Warto odwiedzić też stronę  Jarnołtowo

Powrót na górę