plenfrderuesuk

Walne Zebranie Sprawozdawcze 15.02.2020

W dniu 15 lutego w Świetlicy w Dobrzykach odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawcze członków OSP Dobrzyki, podsumowujące działalność jednostki za 2019 rok. W zebraniu udział wzięło udział 16 członków jednostki oraz zaproszeni goście i mieszkańcy Dobrzyk. Swoją obecnością zebranie uświetnili: Komendant Powiatowy KP PSP w Iławie bryg. Piotr Wlazłowski, Prezes Zarządu Powiatowego ZOSP RP dh Stanisław Kastrau, Dowódca JRG KP PSP w Iławie, pełniący jednocześnie funkcję naszego Komendanta Gminnego st. kpt. Kamil Szczech, Sekretarz Zarządu Gminnego ZOSP RP dh Andrzej Lichacz oraz Sołtys Sołectwa Dobrzyki Pani Justyna Szczurek. W czasie zebrania przedstawione zostały sprawozdania z działalności OSP w 2019 roku, sprawozdanie finansowe a także sprawozdanie Komisji Rewizyjnej. Jednostka w roku 2019 uczestniczyła 39 razy w akcjach ratowniczych, w tym: w gaszeniu pożarów 16 razy, w likwidacji miejscowych zagrożeń 21 razy, alarmy fałszywe 2 razy. W akcjach ratowniczych uczestniczyli następujący druhowie: Krzysztof Truszkowski, Mariusz Kupczyński, Sylwester Bojarun, Andrzej Fiedorowicz, Bartosz Fiedorowicz, Piotr Sak, Paweł Truszkowski, Tomasz Kalinowski, Michał Grodzki, Bartłomiej Łąka, Katarzyna Truszkowska, Krzysztof Maryn.
W roku sprawozdawczym OSP pozyskała następujący sprzęt i wyposażenie: 2 kpl. ubrań specjalnych Nomex, wielofunkcyjne narzędzie ratownicze Hooligan, osłona spodni pilarza, koszulki polo, polary, 4 latarki nahełmowe, 9 par rękawic technicznych oraz sprzęt do nauki i ćwiczeń z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej - fantom Brayden Led i defibrylator treningowy. Ponadto we własnym zakresie wykonano dodatkowe oświetlenie pojazdu w technologii LED. Przedstawiony został także plan działalności i plan finansowy na 2020 rok. Zgodnie z wnioskiem Komisji Rewizyjnej jednogłośnie udzielono absolutorium Zarządowi OSP za rok sprawozdawczy. Po obradach wszyscy integrowali się przy wspólnym poczęstunku.

 

Galeria

View the embedded image gallery online at:
http://dobrzyki.pl/index.php/dobrzyki#sigProId934bbf1227
  • Dział: OSP Dobrzyki
  • Czytany: 284 razy
Czytaj dalej...

Jak powstała straż?

Ochotnicza Straż Pożarna w Dobrzykach została założona 6 czerwca 1946 roku. Pierwsze zapiski, które przetrwały do dziś datuje się na lata 1970-1975. Dotyczą one dat wstąpienia do OSP pierwszych członków oraz ich odznaczeń. Wraz z upływem lat, kroniki uzupełniane były o nowych członków oraz kolejne odznaczenia dla zasłużonych już druhów. Pierwszy wpis dotyczy wstąpienia do dobrzyckiej straży trzeciego w historii prezesa Władysława Żurawskiego oraz jego odznaczeń.

Nowa remiza

23 maja 2015 roku w centrum miejscowości Dobrzyki odbyło się otwarcie nowej remizy strażackiej, z której do dziś strażacy wyjeżdżają na akcje. Dzięki doskonałej lokalizacji wszyscy członkowie potrzebują zaledwie kilka minut, aby znaleźć się na miejscu.

  • Dział: OSP Dobrzyki
  • Oceń ten artykuł
    (0 głosów)
  • Czytany: 187 razy
Czytaj dalej...

O straży, jej członkach i ogólnym rozwoju opowie Mariusz Kupczyński

O straży, jej członkach i ogólnym rozwoju opowie Mariusz Kupczyński

- Naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobrzykach

 Fiim w dodatku Media (pod opisem)

Nowy sprzęt

OSP bierze udział w licznych akcjach ratowniczych. Dzięki systematycznej, ciężkiej pracy obecnych strażaków, jednostka stale się rozwija, otrzymuje nowe zaopatrzenie i sprzęt. 13 grudnia 2018 nastąpiło przekazanie sprzętu z Funduszu Ministerstwo Sprawiedliwości i z budżetu Gmina Zalewo.

Do obowiązków straży należy:

1. Prowadzenie działalności mającej na celu zapobieganie pożarom oraz współdziałanie w tym zakresie z innymi instytucjami i organizacjami społecznymi. 

2. Branie udziału w akcjach ratowniczych przeprowadzanych w czasie pożarów i innych klęsk. 

3. Uświadamianie ludności o konieczności i sposobach ochrony przed pożarami oraz przygotowywanie jej do udziału w ochronie przeciwpożarowej.

4. Branie udziału w obronie cywilnej. 

5. Rozwijanie wśród członków OSP zainteresowań w dziedzinie kultury, oświaty i sportu.

6. Wykonywanie innych zadań wynikających z przepisów o ochronie przeciwpożarowej oraz statutu.

 

© 2020 by Kamila Helwak.

Media

  • Dział: OSP Dobrzyki
  • Oceń ten artykuł
    (1 głos)
  • Czytany: 311 razy
Czytaj dalej...

Moja przygoda ze strażą zaczęła się naprawdę zabawnie...

O wypowiedź na temat straży poprosiłam jednego z druhów - Mateusza Bochno, który z wielką chęcią opowiedział o tym w jaki sposób dołączył do OSP Dobrzyki.

Straż inspiruje młodych. Twoja praca licencjacka jest na temat straży w Dobrzykach. Powiedz, co skłoniło Cię do tego, aby pisać właśnie na ten temat?

MB: Straż inspiruje młodych... Hmm, tak to prawda. Uważam, że coraz więcej młodych ludzi interesuje się ochotniczą strażą pożarną, chce być jednym z druhów i chce pomagać innym ludziom. Bardzo mnie to cieszy. To uczy przede wszystkim pracy w grupie, empatii, daje przykład innym, że nie zawsze robi się coś dla zysków, lecz pomaga się zżyć, a nawet zaprzyjaźnić na całe życie. Na trzecim roku studiów wybrałem specjalność zarządzenie kryzysowe i pomyślałem, żeby napisać pracę na temat straży pożarnej w Polsce. Na spotkaniu z promotorem, to właśnie Pan doktor podsunął mi pomysł, żeby wspomnieć właśnie o Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobrzykach. Argumentował to tym, że będzie to świetny, niepowtarzalny temat, a przede wszystkim super promocja miejscowości, z której pochodzę.

Powiedz jeszcze na koniec co sądzisz o graffiti?

MB: Graffiti - szczerze mówiąc na początku byłem dosyć chłodno nastawiony. Pomyślałem, jest dobrze, ładne drzwi, po co to niszczyć i kombinować. Ale kiedy zobaczyłem efekty, to naprawdę, aż powiedziałem "wow!". Uważam, że wyszło to świetnie. Moim zdaniem jest to można powiedzieć wizytówka naszej straży. Malunek jest widoczny z daleka, tak naprawdę każdy przejeżdżający może to zobaczyć i myślę, że każdy jest podobnego zdania - wyszło świetnie i naprawdę było warto.

MB: Moja przygoda ze strażą zaczęła się naprawdę zabawnie. Było to w 2015 roku, miałem wtedy 18 lat. W domu odwiedzili mnie koledzy i przedstawili swój pomysł. Wymyślili, że stworzymy drużynę na zawody strażackie (fot. z prawej), taką z prawdziwego zdarzenia. Jako, że zawsze lubiłem sport i wyzwania, nie zastanawiałem się wcale. Po prostu się zgodziłem i poszliśmy poszukać jeszcze kilku chłopaków, którzy tak samo lubili sport, byli szybcy i sprawni. Udało się to bardzo szybko. Pamiętam, jak szedłem na pierwszą zbiórkę i trening. W brzuchu lekki niepokój, podekscytowanie - w końcu straż pożarna a chyba każdy mały chłopiec choć przez chwilę chciał być strażakiem. Po drugie - możliwość reprezentowania swojej miejscowości na szczeblu gminnym. Na zawodach osiągnęliśmy wielki sukces - zajęliśmy drugie miejsce i chyba każdy, kto choć trochę się interesował strażą, mówił o młodych chłopakach z Dobrzyk, którzy pierwszy raz wystartowali w zawodach i od razu osiągnęli taki sukces. Byliśmy z siebie dumni jak nigdy. Tak to się wszystko zaczęło i trwa do dziś.

Jak zaczęła się twoja przygoda ze strażą? Od jak dawna jesteś członkiem?

 
fot. własne
 
fot. własne
 
fot. własne

fot. własne

 

 
 
1/6

Co podoba Ci się w straży najbardziej?

MB: W straży najbardziej podoba mi się możliwość pomagania innym. To daje taką satysfakcję i dumę, że nie da się tego opisać słowami. Uczucie, kiedy zawyje syrena - bezcenne. Ubierasz się szybko, nie interesuje Cię nic innego oprócz tego, by jak najszybciej dojechać na miejsce zdarzenia i pomóc komuś, kto w tym momencie cierpi. Oczywiście, są z tego jakieś pieniądze, ale prawdą jest, że nikt nie zapisuje się do straży z tego powodu. Chodzi tylko i wyłącznie o pomaganie innym, kiedy tego potrzebują. To naprawdę niesamowite uczucie, kiedy już po wszystkim ktoś najzwyczajniej w świecie po prostu podziękuje. Myślę, że jest to największa nagroda i powód, dla których warto być strażakiem-ochotnikiem.

Dziękuję bardzo za wywiad

 

© 2020 by Kamila Helwak.

  • Dział: OSP Dobrzyki
  • Oceń ten artykuł
    (1 głos)
  • Czytany: 193 razy
Czytaj dalej...

Ochotnicza Straż Pożarna w Dobrzykach

Poza akcjami ratowniczymi, dobrzycka straż licznie udziela się w życiu społecznym. Począwszy od małych imprez takich jak "Dzień Dziecka", po zawody sportowo-pożarnicze czy zbiórki charytatywne.

Zawody sportowo-pożarnicze

Zawody sportowo-pożarnicze odbywają się każdego roku. Wyróżnić należy lata 2015, 2017 oraz 2019, gdzie dobrzyccy druhowie zdobywali kolejno II, III i I miejsce na szczeblu gminnym. Było to nie lada wyzwanie, gdyż musieli odpowiednio trenować i przygotowywać się na zawody. Dzięki temu również można zauważyć, że sprawność dobrzyckich strażaków jest znakomita. Szybko dotrą na każdą akcję. 

2017

 
2
 
4
 
1

1

 

 
 
1/4

2019

Dyplomy i puchary
Warsztaty

Nie obyłoby się także bez licznych szkoleń i warsztatów, dzięki którym strażacy mogą poszerzyć swoją dotychczasową wiedzę oraz zyskać nowe umiejętności praktyczne. 

1. Szkolenie z gaszenia pożarów wewnętrznych i aparatów ochrony dróg oddechowych w Dobrzykach - 2017

2. Warsztaty Ratownicze w Suszu - 2018

3. Szkolenie jednostek gminy Zalewo z ratownictwa medycznego  w Dobrzykach - 2019

4. Kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy z ekipą MED SAR w Grudziądzu - 2019

 
2
 
6
 
1

1

 

 
 
1/6
Akcje dodatkowe

Strażacy przysłużyli się również do takich akcji jak: charytatywna pomoc "Dla Huberta", Dzień Rodziny i Dzień Dziecka organizowany w Dobrzykach, a także zabezpieczanie terenu podczas odbywającego się SwimRunu. Nie zabrakło ich również na WOŚP 2020 w Zalewie, gdzie wraz z innymi jednostkami pokazywali jak prawidłowo postępować, gdy ktoś potrzebuje pomocy - pierwsza pomoc.

 
Dzień Dziecka
 
WOŚP 2020
 
wóz strażacki
 
wóz strażacki

 

 

 
 
1/4
 
 

© 2020 by Kamila Helwak. 

  • Dział: OSP Dobrzyki
  • Oceń ten artykuł
    (1 głos)
  • Czytany: 225 razy
Czytaj dalej...

Pomnik w Matytach

Oto pomnik znajdujący się w Matytach w Gminie Zalewo k. Dobrzyk, upamiętniający poległych żołnierzy niemieckich w I Wojnie Swiatowej.
Pomnik stoi przy rozwidleniu wiejskiej drogi. Jest to duży głaz, na którym wykuto nazwiska mieszkańców wsi poległych w I W.Ś. lub zmarłych od ran.


Für Ihr Vaterland starben
Im Weltkrieg 1914-1918
Aus der Gemeinde
Mottiten.

Oto rozczytane nazwiska:

Hermann Migge
August Granitzki
Paul Kötzing
Otto Kötzing
Bernhard Kötzing
Max Radtke
Ernst Radtke
Hermann Rudowski
Otto Abraham
Friedrich Granitzki
Robert Pichtenau
Ernst Hill
August Schmidt
Friedrich Nieswandl

Matyty – dawna pruska wieś czynszowa z XIV w., rozciągnięta malowniczo nad Cieśniną Matycką i Zatoką Polańską – odnogami Jezioraka. Prowadzi tu szlak żeglarski z Iławy do Zalewa (lub odwrotnie ;-) – poprzez Jezioro Ewingi i prawie 700-letni, najstarszy żeglowny kanał w Polsce, Kanał Dobrzycki. We wsi – dobrze zachowany pomnik poświęcony mieszkańcom poległym w I wojnie światowej. Od wsi Matyty do nieistniejącej już wsi Bukowiec prowadzi malownicza droga z licznymi brzozami z jednej strony i prześwitującą wodą jeziora z drugiej. Co roku organizowany jest w Matytach Ogólnopolski Rajd Szlakiem Pana Samochodzika. W sezonie, w świetlicy tutejszego gospodarstwa agroturystycznego odbywają się koncerty poezji śpiewanej, występuje też kultowy zespół „Czerwony Tulipan” z Olsztyna. Dla ciekawskich -  w Matytach rozmieszczonych jest 16 tablic opisujących burzliwe dzieje wsi.

  • Dział: Okolice
  • Czytany: 709 razy
Czytaj dalej...

Jaśkowo

W miesiącu Lipcu 2010 odwiedziłem miejscowość

Jaśkowo z moimi przyjaciółmi.

Z najciekawszych obiektów we wsi to Kościół,

który jest mocno zaniedbany.

Widać było niewielki wkład w remonty,

został wymieniony dach i brama odnowiona.

Wynikiem zaniedbania jest prawdopodobnie brak funduszy na remonty,

To wszystko wiąże się z biednym społeczeństwem parafii.

Są to tereny po byłych Państwowych Gospodarstwach Rolnych

obecnie w większości utrzymują się z Rent i Emerytur,

młodzieży praktycznie nie ma,

jedynie w sezonie przybywają odwiedzić swoje strony

i powspominać dzieciństwo odwiedzając rodziców

Kościół podlega pod Parafię rzymsko-katolicką p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego

w Borecznie

fot. Jaśkowo  ok. 1917 rok.  (Jäskendorf, Schule, Gärtner- und Försterhaus, Gasthaus)

fot. Jaśkowo Jezioro  ok. 1940 rok. (Jäskendorf, Blick vom Schloss zum Jäskendorfer See)

fot. Jaśkowo ok. 1917 rok. (Jäskendorf, Seepartie, Pfarrhaus, Kirche)

fot. Jaśkowo ok. 1940 rok. (Jäskendorf, Schloss)

fot. Jaśkowo ok. 1940 rok. (Jäskendorf, Schloss)

 

 

 

Historia Miejscowości

 

Jaśkowo (niem. Jäskendorf) – wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie iławskim, w gminie Zalewo. Dawniej znajdowała się w powiecie morąskim.

W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa olsztyńskiego. Wieś nad jeziorem Jaśkowskim, powstała w 1308 r. W latach 1660-1747 należała do rodu Jaskich, później do Fickensteinów - magnackiej rodziny pochodzącej z tego regionu.

We wsi znajduje się murowano-drewniany kościół oraz późnobarokowy pałac z parkiem krajobrazowym.

Wieś założona został na dawnych terenach osadniczych Prusów. Śladem tego okresu jest las nad Jeziorem Jaśkowskim, noszący nazwę Tempelwald (Święty Gaj), później zwany Vierruthen Wald. Dwa kilometry na północ od wsi, nad Jeziorem Młyńskim, znajdują się pozostałości po grodzisku pruskim. Natomiast około 1,5 km na zachód odkryto zniszczony kurhan z młodszej epoki brązu .

Wieś czynszowa lokowana na prawie chełmińskim na 60 włókach w 1308 r. przez komtura dzierzgońskiego Sieghadta von Schwarzburga. Zasadźca - Henryk Bartmann - otrzymał 6 włók wolnych i prawo prowadzenia karczmy oraz połowu ryb w Jeziorze Jaśkowskim. Prawo łowienia ryb w jeziorze uzyskali także mieszkańcy wsi.

Po wojnie trzynastoletniej majątek w Jaskowie przeszedł w ręce rycerzy zaciężnych. Najpierw właścicielem był Paul von Fasolt (XVI w.). W latach 1660-1747 majątek należał do rodziny Köhne von Jaski (po latach zmienili nazwisko na von Jäskendorf), na krótko przeszedł w ręce von Korffów.

W roku 1747 majątek przeszedł w posiadanie rodu von Schönaich. Ród wywodził się ze Śląska. Pruskim protoplastą tego rodu był Hans Schönaich - dowódca wojsk zaciężnych, który w 1470 r. za udział w wojnie trzynastoletniej od Wielkiego Mistrza otrzymał dobra ziemskie w pobliskich Karnitach (duże dobra z siedzibą w Borecznie). Według niektórych źródeł jego potomek Zygmunt, pod swoim polskim nazwiskiem Krasnodębski, walczył ze Szwedami po stronie króla Polski.

Od 1791 znalazł się we władaniu hrabiów Finck von Finckenstein (do 1945 r.). Był to stary ród pochodzenia pruskiego, władający m.in. dobrami i zamkiem w Szymbarku (k. Iławy) i barokowym pałacem w Kamieńcu (Finckenstein). Linia ta wywodziła się z Dąbrówna i posiadała dobra w pobliskiej wsi Gubławki. Jeden z właścicieli Jaśkowa – Georg Konrad Finck von Finckenstein (starosta morąski, obelisk poświęcony jemu znajdował się do 1945 r. przed pałacem Dohnów w Morągu) wraz z Andreasem Köhne był założycielem Towarzystwa Fizyczno-Ekonomicznego, przeniesionego później do Królewca). Finckensteinowie utworzyli na dobrach w Jaśkowie majorat i powiększyli obszar własności ziemskiej prawie do 2 tys. ha. Do majątku należały cztery folwarki i cegielnia. Około roku 1900 majorat w Jaskowie obejmował 128 włók, potem powiększono także o majorat Szymonowo z folwarkami Dziśnity o łącznym obszarze 102 włóki oraz Gubławki (25 włók).

Kościół zbudowano prawdopodobnie jeszcze przed reformacją. Większość pastorów pochodziła z Mazur. Nabożeństwa w XVII i XVIII w. odbywały się w języku polskim.

Do roku 1945 we wsi była szkoła jednoklasowa. Uczęszczały do niej dzieci z folwarków: Nowe Jaśkowo, Surzyki Małe oraz gajówki Rozdroże.

W 1782 r. w Jaśkowie odnotowano 26 domów, w 1818 było już 38 domów i 318 mieszkańców. W 1858 r. we wsi było 24 gospodarstwa domowe i 324 osób. W 1939 roku gmina Jaśkowo liczyła 88 gospodarstw domowych i 407 mieszkańców. 339 osób utrzymywało się z rolnictwa lub leśnictwa, 17 z pracy w przemyśle lub rzemiośle, 6 - z pracy w handlu i komunikacji. Trzy gospodarstwa mieściły się w klasie wielkości 0,5-5 ha i jedno miało powierzchnie w klasie ponad 100 ha.

W roku 1973 jako majątek Jaśkowo należało do powiatu morąskiego, gmina Zalewo, poczta Janiki Wielkie.

Kościół pierwotnie barokowy (p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny obecnie filialny parafii w Borecznie), wybudowany w 1770 r. przebudowany później stylu neogotyckim (neogotyk angielski). Wnętrza świątyni barokowe, ołtarz z pierwszej połowy XVIII w. Zachowały się dwa mosiężne żyrandole, krzyż ołtarzowy i neogotyckie witraże wykonane w latach 1865-1866, w berlińskiej pracowni Ferdynanda Urlicha. Witraże przedstawiają narodziny i zmartwychwstanie Chrystusa. Znajdują się na nich także nazwiska pierwszych protestanckich proboszczów Jaśkowa: Paula Gryczewskiego (był na parafii w latach 1762-1772), Georga Schwartza, (przybył w 1860 r.) i. W XVIII i na początku XIX w. w kościele odprawiono polskie nabożeństwa.

Obok kościoła znajduje się wieża, w dolnej części murowana z neogotyckimi blendami, w górnej drewniana o konstrukcji słupowej. Murowany zajazd z XVIII w., kryty strzechą z dwuspadowym dachem i podcieniem. Neoklasycystyczny domek ogrodnika, położony w pobliżu pałacu.

W roku 1770 w Jaśkowie zbudowany został z cegły i kamienia barokowy kościół, przebudowany później w modnym tamtymi czasy neogotyku angielskim. Obok kościoła jest wieża częściowo murowana z neogotyckimi blendami i częścią górną drewnianą o konstrukcji słupowej. Kościół w Jaśkowie posiada barokowe wnętrza z ołtarzem pochodzącym z I poł. XVIII wieku i jest zabytkiem II klasy.

Z dawnego wyposażenia w kościele zachowały się dwa mosiężne żyrandole, krzyż ołtarzowy i neogotyckie witraże wykonane według projektu Hamburgera w berlińskiej pracowni Ferdynanda Urlicha w latach 1865-1866.

Witraże wyobrażają narodziny i zmartwychwstanie Chrystusa, figurują na nich nazwiska pierwszych protestanckich proboszczów Jaśkowa : Georga Schwartza, który do Jaśkowa przybył w 1860 roku i Paula Gryczewskiego proboszcza w latch 1762-1772. Od roku 1791 do 1939 roku Jaśkowo wraz z okolicznymi dobrami należało do linii gilgenburskiej (Dąbrówno) von Finckensteinów właścicieli pobliskich Gubławek, którzy drogą mariażu weszli z von Jaskendorfami w koligacje rodzinne.

Dawną świetność pałacowi i otaczającemu go parkowi przywraca obecnie potomek starych właścicieli, mieszkający na stałe w USA Michał Móżdżeń-Marcinkowski. Z innych zabytków w Jaśkowie znaleźć można pochodzący z XVIII wieku murowany zajazd kryty strzechą z dwuspadowym dachem i podcieniem oraz położony w pobliżu pałacu neoklasycystyczny domek ogrodnika.

 

 w/g źródła: wikipedia

Media

  • Dział: Okolice
  • Czytany: 456 razy
Czytaj dalej...

Tajemnica pieczęci Zalewa (Saalfeld)

Pieczęć i herb miasta Zalewa

 Krzyżacy założyli Dzierzgoń w 1300 r., Zalewo i Iławę w 1305 r. i  Morąg w 1327 r. Susz powstał w 1314 r. z nadania kapituły pomezańskiej, a Prabuty w 1330 r powołał do życia biskup pomazański. Z powstaniem miast związane było tworzenie pieczęci miejskich, na których umieszczano zawsze jakiś rysunki, napis łaciński i niekiedy datę. Napis lokowano w otoku pieczęci i brzmiał on jednakowo: Sigillum civitatis (pieczęć miasta) i wymieniano jego nazwę. Data na pieczęci nawiązywała najczęściej do jakiegoś ważnego wydarzenia w dziejach grodu. Centralnie na pieczęci widniał rysunek, ustalany przez założyciela lub pana zwierzchniego lokowanego miasta,  niekiedy  samorząd miasta. Symbole rysunkowe z pieczęci przenoszono w okresie późniejszym na kolorowe herby miast. Powody jakimi przed setkami lat kierowali się twórcy pieczęci przy wyborze rysunku i często jego znaczenie uległy dziś niejednokrotnie zapomnieniu. Zapoznajmy się z wyglądem pieczęci i herbów wymienionych miast i wtedy omówimy pieczęć i herb miasta Zalewa. 

 

  

           Pieczęć Dzierzgonia

 

Znana jest pieczęć Dzierzgonia wytłoczona starym tłokiem, która przedstawia siedzącą kobietę z koroną na głowie. W lewym ręku kobieta trzyma koło od wozu, a w prawej miecz skierowany ostrzem do góry. W otoku pieczęci widnieje napis: Sigillum civitatis Christburg. Postacią na pieczęci jest żyjąca na początku IV w. Katarzyna Aleksandryjska, która była kobietą uczoną, dzielnie wyznającą wiarę chrystusową. Cesarz Maksencjusz wyznaczył grupę 50 filozofów, z którymi Katarzyna przeprowadziła zwycięską dysputę, po której jej oponenci przyjęli wiarę chrześcijańską. Za to cesarz  poddał ją torturze łamania kołem, ale to rozpadło się, wtedy oprawca ściął jej głowę mieczem.  W XIII w. Katarzynie Aleksandryjskiej  poświęcono kościół w Dzierzgoniu, stąd stała się również patronką grodu i znalazła miejsce na jego pieczęci i herbie. 

      Obecnie w centrum Dzierzgonia znajduje się imponujących rozmiarów figura Katarzyny Aleksandryjskiej, która z koroną na głowie i  przywdziana w dostojne szaty majestatycznie spogląda na miasto dzierżąc w dłoniach symbole swojego męczeństwa: koło i miecz. Koło to jest niestety błędnie przedstawione, gdyż nie ma nic wspólnego ze szprychowowym kołem od wozu. Okrutna męka łamania kołem polegała na gruchotaniu wszystkich kości ludzkich kołem od wozu wiejskiego spuszczanym na członki rozłożonej na belkach ofiary. Następnie połamanego nieszczęśnika kat przeplatał przez szprychy tego koła oraz nadziewał  je na piastrze na długi drąg i stawiał na miejscu kaźni pionowo do góry. 

 Pieczęć Morąga  

 Znana jest pieczęć Morąga z 1466 r., która przedstawia młodzieńca z maczugą , a może flaszą pielgrzymią w lewej ręce i kamieniem, a może kulą w prawej. Nie do końca wiadomo, kogo przedstawia figura. Niektórzy dostrzegają w postaci pogańskiego Prusa, inni średniowiecznego pielgrzyma. Raczej fantastyczne jest domniemanie, że chodzi o znanego męczennika świętego Jakuba Młodszego, według legendy ukamieniowanego pod murami Jerozolimy i dobitego maczugą. Rysunek z pieczęci wiernie przeniesiono na herb Morąga.

 

Pieczęć Iławy    

Pieczęć Iławy ukazuje Matkę Boską z Dzieciątkiem tronującą w bramie miasta. Trudno ustalić pochodzenia pieczęci. Problemu tego nie wyjaśnia również J. Kaufmann, autor obszernej historii Iławy. Wizerunek na pieczęci często zmieniano w drobnych szczegółach z zachowaniem głównych elemntów ikonograficznych. W niezmienionej postaci rysunek pieczęci powtórzony został w herbie Iławy.

 

Pieczęć Prabut. 

 Nazwa Prabuty (od 1945 r.) pochodzi od Prusa o nazwisku Prabut z plemnienia pruskiego Resyn zamieszkujacego te tereny. Krzyżacy nie wiedzieli co ona oznacza i po podboju zniemczyli nazwę Resyn na podobnie brzmiące słowo niemieckie Riese – olbrzym. Stąd założone przez nich miasto otrzymało nazwę Riesenburg (do 1945 r.) - miasto olbrzymów. W ten sposób wymyślony olbrzym z potężną maczugą znalazł się na pieczęci i pózniej herbie  miasta. Mylny pogląd o zamieszkiwanie tych ziem przez pogańskich olbrzymów utrzmywał się bardzo długo. Jeszcze w XIX w. w okolicach Susza prowadzono bezskuteczne poszukiwania grobów pogańskich w celu odnalezienia w nich wielkich kości ludzkich,

 

Pieczęć Susza. 

 Susz, nazwa niemiecka Rosenberg (różane wzgórze), pochodzenie tej nazwy jest nieznane. Na pieczęci miasta przedstawiona jest postać klęcząca, albo siedząca na niewielkim pagórku. Niektórzy dostrzegają w niej zakonnika, inni zaś kobietę. Postać ta z dziwnym nakryciem głowy przyodziana jest w płaszcz, a może habit rozchylony z jednej strony. Ta nieznana osoba trzyma w lewej dłoni gałązkę róży i dłonią prawą wskazuje na kwiat, a w tle postaci narysowane są gwiazdy.

Zestaw tych symboli bywał różnie eksponowany odnośnie liczby gwiazd i wskazanie dłonią lub palcem na różę. Brak jest prób wyjaśnienia pochodzenia pieczęci i tylko Kaufmann, autor historii Susza, dostrzega w postaci Najświętszą Marię Pannę. Jest to jednak pogląd odosobniony.  Niesprawdzone pogłoski mówią o kulcie św. Rozali ze wskazaniem, że to właśnie ona odwzorowana jest na pieczęci. W herbie Susza widzimy postać kobiety w pozycji stojącej i ubranej współczesnie, pozostałe atrybuty znane z pieczęci  zostały na herbie powtórzone. 

 

 Na pieczęci miasta Zalewa ukazana jest postać nagiego mężczyzny, który z pobożnie złożonymi dłońmi do modlitwy stoi w kotle. Wokół głowy postaci zaznaczona jest aureola, a pod kotłem buchające płomienie ognia. Na otoku pieczęci widnieje napis niemiecki - SIEGEL DES MAGISTRATS SAALFELD –PIECZEC MAGISTRATU ZALEWA

Rysunek na pieczęci Zalewa   

      Rysunek na pieczęci Zalewa przedstawia apostoła św. Jana. Jest on również autorem jednej z czterech Ewangelii, stąd jego pełne imię brzmi św. Jan Apostoł i Ewangelista. Św. Jan z zawodu był rybakiem. Najpierw był uczniem św. Jana Chrzciciela, potem pierwszym uczniem św. Piotra, a następnie jednym z trzech wybranych uczniów Pana Jezusa. Był najmłodszym i najbardziej umiłowanym uczniem Chrystusa oraz jedynym, który towarzyszył Jezusowi podczas śmierci na krzyżu. Jemu to Jezus umierając powierzył pod opiekę swoją Matkę. Około 95 r. św. Jan został uwięziony. Legenda głosi, że cesarz Domicjan chciał go zgładzić, tak jak innych chrześcijan. Jednak kiedy podano mu truciznę, Jan zneutralizował ją znakiem krzyża. Dlatego święty ten przedstawiany jest niekiedy z kielichem, z którego wysuwa się wąż, czasem wąż przypomina smoka. Wtedy cesarz kazał św. Jana gotować w oleju, ale wyszedł on z tej tortury odmłodzony i jak głosi legenda zmarł śmiercią naturalną w 96 r. Stało się to powodem do przedstawiania go w kotle z olejem i nazywania św. Janem w Oleju.

      Na terenie podbitej Pomezanii  silnie rozwinął się kult św. Jana Ewangelisty, a rozpoczął się w 1243 r., gdy w Rzymie dokonano podziału Prus na cztery diecezje; chełmińską, pomezańską, warmińską i sambijską. Patronem diecezji pomezańskiej, do której należało Zalewo, obrano wtedy św. Jana Ewangelistę. Najczęściej św. Jana, tak jak innych ewangelistów, przedstawiano w dostojnych szatach  z księgą w dłoniach, często w towarzystwie orła, gdyż teologiczną głębią swojej Ewangelii wzniósł się ponad innych ewangelistów. Dlatego symbolem diecezji pomezańskiej jest właśnie orzeł. Ale na obszarze Pomezanii wyeksponowano w ikonografii akt męki św. Jana Ewangelisty, polegający na ukazywaniu tego świętego w kotle z olejem. Niestety nie wiadomo dokładnie dlaczego. Dotychczas nie badano przyczyn, czy pochodzenia kultu św. Jana u Krzyżaków ani dokładnych miejsc jego przejawów w diecezji pomezańskiej,  nie można więc odpowiedzieć wyczerpująco na to pytanie. Niemniej wiemy, że ukazanie św. Jana w kotle z olejem pojawia się nie tylko na pieczęci Zalewa, lecz jeszcze na pieczęciach biskupów pomezańskich Mikołaja I (1360-1376) i Johanna I. Najpiękniejszy zaś wizerunek św. Jana w Oleju przedstawia mozaikowy obraz o powierzchni 4m2 ułożony ze szklanych, kolorowych kostek o boku 1 cm. Umieszczono go w 1380 r. nad kruchtą katedry w Kwidzynie poświęconej św. Janowi Ewangeliście i Najświętszej Marii Pannie. 

Napis na pieczęci Zalewa  

Napisy na najstarszych pieczęciach Susza, Iławy, Morąga i Prabut są łacińskie, natomiast na pieczęci Zalewa widnieje napis niemiecki. Zastąpienie łaciny językiem niemieckim pojawia się na pieczęciach miast pruskich dopiero w XVIII w. i XIX w., a widoczna na pieczęci pisownia nazwy Saalfeld znana jest dopiero od XVIII w. Tak więc pieczęć Zalewa w prezentowanym kształcie nie może być zbyt stara i prawdopodobnie sporządzono ją na podstawie jakiegoś starszego egzemplarza. Odrysowano z niego wizerunek św. Jana w Oleju i datę 1334 r. oraz opatrzono niemieckim napisem zleceniodawcy - magistratu.

Data na pieczęci Zalewa  

Widniejąca na pieczęci data 1334 r. wskazuje na ważne wydarzenie w dziejach Zalewa. Z posiadanych dokumentów wiemy, że Zalewo otrzymało wtedy od  Krzyżaków odnowiony akt lokacji i w ten sposób uzyskało pełne prawa miejskie. Nie wiemy jednak z cała pewnością, czy chodzi o to wydarzenie, gdyż pierwszej lokacji Zalewa dokonano w 1305 r. i obecność tej daty na pieczęci byłaby łatwiej zrozumiała.

      Jedynej dotychczas próby objaśnienia pieczęci miejskiej Zalewa dokonał 100 lat temu notariusz i prawnik z Zalewa Ernst Deegen. Zapoznajmy się z jego teorią, którą autor umiescił w książce napisanej w 1905 r z okazji 600 rocznicy założenia Zalewa. Egzemplarz książki E. Deegena posiada kś. proboszcz Litwin z Zalewa.

Teoria Deegena o pochodzeniu pieczęci Zalewa. 

Deegen objaśniając powstanie pieczęci Zalewa dokonał połączeniu daty 1334 r. z patronem kościoła zalewskiego św. Janem w Oleju i doszedł do wniosku, że oba te elementy wiążą sie z początkiem budowy kościoła w Zalewie. Notariusz zalewski wywód oparł na badaniu ksiąg miejskich Zalewa, zawierały one odpisy ośmiu łacińskich listów odpustowych z lat 1325 – 1407. Wynikało z nich, że kościół w Zalewie budowano z darów wiernych oraz środków uzyskanych ze sprzedaży  odpustów. Po raz pierwszy nazwa patrona kościoła w Zalewie pojawia się w liście odpustowym z 18 kwietnia 1333 r. wystawionym przez biskupów: płockiego Floriana, sambijskiego Jana II Clare i Jana z Kurlandii. W liście tym jest mowa o  „ecclesiam in cavitate Salvelt in honorem s. Johannes Evangeliste”- kościele Świętego Jana Ewangelisty w Zalewie. Fakt ten, argumentuje Deegen, przemawia za tym, że zgromadzono wtedy wystarczającą ilość środków, aby rozpocząć budowę kościoła i dokładnie rok później, czyli w 1334 r., pod mury świątyni położono kamień węgielny. To wielkie wydarzenie w Zalewie było zdaniem Deegena powodem do wytłocznia pieczęci przedstawiającej patrona kościoła i datę 1334 r. 

      Jednak teoria ta budzi poważne wątpliwości, ponieważ o początkach budowy kościoła w Zalewie zupełnie inne informacje przytacza polski uczony kś. prof. Wiśniewski. Podaje on mianowicie, że już w latach 1320 – 1325 wzniesiono prezbiterium kościoła zalewskiego. Nie ma natomiast różnicy poglądów między autorami odnośnie daty poświęcenia świątyni. Konsekracja kościoła w Zalewie ku czci św. Jana Ewangelisty odbyła się w niedzielę 4 grudnia 1351 r. Miało to miejsce po zakończeniu prac przy  korpusie nawy, które trwały od 1335 r do 1351 r.  Potężną wieżę kościoła zalewskiego dobudowano dopiero w 1407 r       

      Wspomnieć należy o jeszcze jednej możliwości tłumaczenia daty 1334 r. widocznej na pieczęci Zalewa. Jej wytłoczenie mogłoby upamietniać przejęcie władzy w mieście z rąk sołtysa Jakuba przez ciało kolegialne na czele z burmistrzem - magistrat. Wiemy bowiem, że krótko po założeniu miasta lokator i sołtys Zalewa Jakub, albo jego rodzina lub spadkobiercy, odsprzedał miastu Zalewo przywileje i ziemię otrzymaną od Krzyżaków. Na miejsce sołtysa pojawia się wtedy urząd burmistrza. Ale i ta koncepcja nie wytrzymuje krytyki, bo pierwszego burmistrza Zalewa wymienia już dokument z 13 grudnia 1326 r. Był nim Nikolas Kupner z Kupina. 

Inne pieczęcie miasta Zalewa.  

      Przedstawiona pieczęć Zalewa nie może być jedyną i z całą pewnością musiały istnieć jej wcześniejsze egzemplarze z napisem łacińskim. Stało się to powodem podjęcia ich poszukiwań przez autora artykułu, które doprowadziły do odkrycia nie samych pieczęci, ale ich opisów. Najstarszy taki opis sporządził w 1843 r. znany badacz pieczęci i monet Vossberg: ,, Miasto Salevelt (Zalewo) istniejące przynajmniej w roku 1315 r. Na nowej pieczęci miejskiej ukazana jest  postać świętego ze złożonymi dłońmi, który stoi na szczycie wieży  otoczonej kwiatami. W otoku pieczęci, wokół wizerunku postaci, znajduje się napis kolisty: Sigillum Civitatis Salfet 1305. Data założenia miasta wskazana  na pieczęci nie wydaje się wiarygodna  (tłum. K. Madela).

      Jak widzimy na pieczęci był napis łaciński, jak ma to miejsce na najstarszych pieczęciach innych miast i znana nam data założenia Zalewa. Vossberg słabo znał historię miasta i nie wiedział też, o jakiego świętego chodzi. Niemniej jego opis postaci zgadza się idealnie z wizerunkiem św. Jana. Na pieczęci brakuje jednak kotła oraz płomieni pod nim i zamiast tych symboli pojawia się jakaś fantastyczna  wieża otoczona kwiatami, na której ten święty stoi.

      Zrozumienie tego zagadkowego opisu staje się możliwe, gdy odczytamy notatki innego badacza starych pieczęci i herbów Siebermachera, który w 1885 r o pieczęci Zalewa napisał tak: Zalewo. Na dwóch pieczęciach, z których jedna ma datę 1305, druga zaś 1334 , które jednak nie zostały wytłoczone jednocześnie, widac św. Wita w męczeńskiej śmierci w kotle z olejem, pod którym buchają płomienie ognia. Na nowej pieczęci pokazane są wąsy kwiatów zamiast płomieni, gdyż nie rozumiano tej symbolik (tłum. K. Madela).

      Opis ten uzupełnił w 1896 r. kolejny badacz starych pieczęci Hupp: Z dwóch wspomnianych przez Siebmachera pieczęciach, które jednak nie wytłoczono w tym samym czasie, na jednej widnieje data 1305, na drugiej 1334 oraz odpowiednio napis SIGILLVM CIVITATIS SALFELT 1305 (średnica 24 mm) - ta należy do XVII wieku i SIGILLUM CIVITATIS SALFELT 1334 (średnica 35 mm) – ta należy do pierwszej połowy  XIX wieku (tłum. K. Madela).

      Posiadamy w tej chwili opisy dotychczas nieznanych pieczęci miasta Zalewa, w których mowa o nowych elementach, pojawia się św. Vittus, data 1305 r. i wieża. Biorąc pod uwagę wszystko, co wiemy o bogatym na terenie Pomezanii kulcie św. Jana w Oleju,  możemy śmiało odrzucić domniemanie Siebmachera, że na pieczęci Zalewa odwzorowany jest św. Wit (św. Wit zmarł śmiercią męczeńska w 303 r., według legendy gotowany w oleju). Jeśli zaś chodzi o datę 1305 r., to jej znaczenie łatwo odgadnąć, gdyż odpowiada ona  dacie założenia Zalewa przez Krzyżaków. W tej chwili staje się zrozumiałe, że daty 1305 r. i 1334 r.

wytłoczone na pieczęciach Zalewa przypominają o nadaniu miastu przywilejów lokacyjnych i służyły upamiętnieniu tych ważnych wydarzeń. Natomiast wieża to błędnie odczytany rysunek kotła na pieczęci.

      Władze Zalewa  wielokrotnie odnawiały pieczęć miejską, gdyż ta ulegała z biegiem czasu zużyciu. Zastępowano ją pieczęcią nową, sporządzaną zwykle w oparciu o stary wzór, ale jak widzimy popełniano przy tym błędy rysunkowe i interpretacyjne. Vossberg, Siebermacher i  Hupp opisując pieczęć Zalewa w ogóle nie wspominają kościoła w Zalewie, a tym bardziej początków jego budowy. Mamy  prawo sądzić, że Deegen nie znał tych opisów i jego objaśnienie pochodzenia pieczęci Zalewa należy bezspornie  traktować jako mylne.

Herb miasta Zalewa



 Pojawienie się herbu miejskiego było z reguły poprzedzone wprowadzeniem pieczęci, gdyż ta była istotnym elementem struktury prawno-administracyjnej miasta. Przyjmuje się, że pierwsze herby miejskie w państwie krzyżackim pojawiły się pod koniec pierwszej połowy XIV wieku. W odróżnieniu od pieczęci herby miast są kolorowe. Kolory odgrywają w herbach nie mniejszą rolę niż rysunek i zgodnie ze sztuką heraldyczną nie mogą raz ustalone ulec zmianie. Jeśli chodzi o herb Zalewa, to nie ma żadnych watpliwości przy ustaleniu jego genezy. W sposób niezwykle wierny ikonografia pieczęci miejskiej Zalewa odwzorowana została w herbie miasta. Na herbie Zalewa ukazany jest św. Jan na niebieskim tle,  święty stoi nago w złotym kotle z pobożnie złożonymi dłońmi i złotą aureolą wokół głowy, kocioł na tle zielonym postawiony jest na szczapach drewna płonących czerwienią, wyraźnie zaznaczo kłęby dymu buchające z ognia. W tym kształcie i kolorystyce herb Zalewa zamieszczony jest w dziele Huppa z 1896 r. i powtarzany w opracowaniach innych autorów. Dokładnie w tej postaci podziwiać go można do dziś na balustradzie chóru muzycznego w zalewskim kościele.

      Autorem współczesnej wersji herbu Zalewa jest znakomity plastyk i przyrodnik Tadeusz Markos z Jerzwałdu. Autor ukazał św. Jana zgodnie ze wszystkimi  elementami ikonograficznymi, niestety z barw brak na herbie koloru zielonego i na całości posiada on tło niebieskie. Jest to niezawiniony przez autora błąd,  gdyż za wzór służył mu kolorowy rysunek z kościoła zalewskiego, na którym kolor zielony jest mocno wyblakły i praktycynie nieczytelny. W przyszłości usterka ta na herbie Zalewa powinien zostać skorygowana.

 

Tajemniczy herb Zalewa.

      Spore zamieszanie w problematykę herbu Zalewa wprowadza jego rysunek zamieszczony w książce pt.” Morąg z dziejów miasta i powiatu”. A to z powodu, że nie widać na nim św.

Jana w Oleju. Zamiast świętego w kotle herb ten ukazuje jakąś głowę z zamkniętyma oczami (oczyma), która tkwi jakby zawieszona na tle trzech wież. Autorzy książki nie objaśniają rysunku i źródeł jego pochodzeniu,  nie mówią też o czyją głowę chodzi.

      Pomocna w zrozumieniu tej zagadki jest  praca cytowanego już Huppa z 1896 r. Dowiadujemy się z niej, że: „ w archiwum ratusza toruńskiego przechowywana była pieczęć  z napisem S : BVRGANSIVM: IN SALVELT (średnica 51 mm), ukazująca ścianę szczytową z trzema wieżami, a na jej tle misę, na której spoczywa odcięta głowa Jana Chrzciciela”.  Na pieczęci nie umiesczono daty (tłum. K. Madela). Rysunek tej pieczęci znajduje się w pracy sporządzonejw 1894 r. przez B. Engela, który przy nazwie Saalfeld postawił znak zapytania, jakby wskazując, że nie wie dokładnie, o jakie miasto chodzi. Istnieniu podobieństwa rysunku na tej  pieczęci do wizerunku tajemniczego herbu Zalewa nie da się zaprzeczyć.

      Wyjaśnienie tego faktu prowadzi nas do miasta Saalfeld  w Turyngii, skąd pochodziła większość osadników przybyłych na Ziemię Zalewską. W mieście tym w XIV w. wzniesiono kościół gotycki z charakterystycznymi trzema wieżami i poświęcono go św. Janowi Chrzcicielowi. Mamy więc prawo  herb z głowę na tle trzech wież łączyć z odrąbaną głową Jana Chrzciciela i co za tym idzie z miastem Saalfeld w Turyngii, a nie z Zalewem nad jeziorem Ewingi. O okolicznościach w jakich doszło do pomyłki możemy tylko domniemywać. Zdaje się, że jej przyczyną była identyczna nazwa obu miast i to samo imię patronów ich kościołów.

 

Zakończenie

 

    Św. Jan Ewangelista umieszczony na pieczęci i herbie Zalewa uważany jest za patrona teologów, urzędników, notariuszy, rzeźbiarzy, malarzy, pisarzy, literatów, księgarzy, drukarzy, introligatorów, wytwórców papieru, właścicieli winnic, rzeźników, siodlarzy, szklarzy, zwierciadlarzy, grawerów, świecarzy i wikliniarzy oraz patrona przyjaźni. Jest wzywany w przypadku zatrucia, poparzenia, choroby nóg i padaczki, w przypadku gradobicia, w modlitwie o dobre zbiory. Może właśnie w akcie cierpienia św. Jana mieszkańcy Zalewa widzieli  swoje skromne początki nad jeziorem Ewingi i mocno wierzyli, że tak jak on z cierpień tych wyjdą zwycięsko. Zdaje się, że symbolika tego przesłania do dziś nie utraciła aktualności.

 

 autor: Kazimierz Madela

Piśmiennictwo:

 Deegen E: Geschichte der Stadt Saalfeld Ostpr. 1905

 Engel B.: Die mittelalterichen Siegel des Thorner Rathsarchivs, mit besonderer Berücksichtigung des Ordenslandes in Mitteilungen des Copernicus-Vereins für Wissenschaft und Kunst zu Thorn H. 9. 1894  

 Hupp O.: Die Wappen und Siegel der deutschen Städten und Dörfer.  1896

 Kaczmarek J.: Morąg  z dziejów miasta i powiatu. Olsztyn 1973

 Kaufmann J.: Die Geschichte der Stadt Dt.- Eylau. 1905

 Siebmacher J.: J Siebmacher’s grosses und allgemeines Wappenbuch. Ersten Bandes Vierte Abteilung Städtewappen 1885

 Szorc A.:  Dzierzgoń od początku do dni naszych.  1997

 Vossberg F.: Geschichte der Preusisschen Münzen und Siegel von frühester Zeit bis zum Ende der Herrschaft des Deutschen Ordens. 1843

 Wiśniewski K.: Kościoły i kaplice na terenie byłej Diecezji Pomezańskiej 1243-1821. 1999

 

*Opublikował i zamieścił : Jan Dobies

Czytaj dalej...

Zalewo na starej fotografii (Saalfeld)

Składanka  A

 A_01   

Saalfeld/Ostpreußen. Gesamtansicht, Post, Feuerwehr, Langgasse und Markt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Widok ogólny, poczta, remiza strażacka, Długi Zaułek i Rynek

 A_02

Saalfeld/Ostpreußen. Evangelische Kirche, Marktplatz, Ostseite des Marktes  vor dem Brand, Villa Dieckmann, Westseite des Marktes

Zalewo/Prusy Wschodnie. Kościół ewangelicki, Rynek, wschodnia pierzeja Rynku przed pożarem, willa płk. Dieckmanna, zachodnia pierzeja Rynku

 A_03   

 

Saalfeld/Ostpreußen. Markt mit Kriegerdenkmal

Zalewo/Prusy Wschodnie. Rynek z »Pomnikiem ku czci byłych żołnierzy«

 A_04    

Saalfeld/Ostpreußen. Gerichtsgebäude

Zalewo/Prusy Wschodnie. Budynek Sądu Rejonowego

 A_05

Saalfeld/Ostpreußen. Hafen

Zalewo/Prusy Wschodnie. Port

 A_06

Saalfeld/Ostpreußen. Evangelische Kirche

Zalewo/Prusy Wschodnie. Kościół ewangelicki

 A_07

Saalfeld/Ostpreußen. Markt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Rynek

 A_08

Saalfeld/Ostpreußen. Kaiserliches Postamt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Poczta Cesarska

 A_09

Saalfeld/Ostpreußen. Bahnhofstrasse

Zalewo/Prusy Wschodnie. Ul. Dworcowa

 A_10

Saalfeld/Ostpreußen. Südseite des Marktes

Zalewo/Prusy Wschodnie. Południowa pierzeja Rynku

 Składanka  B

 B_01

Saalfeld/Ostpreußen. Südseite des Marktes, Nordseite des Marktes, das alte Justizgebäude, Hotel, Postamt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Południowa pierzeja Rynku, północna strona Ryneku, stary gmach sądu, hotel, poczta

 B_02

Saalfeld/Ostpreußen. Kaiserliches Postamt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Poczta Cesarska

 B_03

Saalfeld/Ostpreußen. Markt mit Kriegerdenkmal

Zalewo/Prusy Wschodnie. Rynek z »Pomnikiem ku czci byłych żołnierzy«

 B_04

Saalfeld/Ostpreußen. Hafen

Zalewo/Prusy Wschodnie. Port

 B_05

Saalfeld/Ostpreußen. Kirche und Pfarrhaus

Zalewo/Prusy Wschodnie. Kościół i plebania

 B_06

Saalfeld/Ostpreußen. Kriegerdenkmal auf dem Markt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Pomnik na Rynku

 B_07

Saalfeld/Ostpreußen. Marktplatz mit Hotel Jankowski

Zalewo/Prusy Wschodnie. Fragment Rynku z hotelem Jankowskiego

 B_08

Saalfeld/Ostpreußen. Die Bahnhofstrasse mit dem Magistratgebäude

Zalewo/Prusy Wschodnie. Urząd Miejski przy ul. Dworcowej

 B_09

Saalfeld/Ostpreußen. Markt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Rynek

 B_10

Saalfeld/Ostpreußen. SiedlungZalewo/Prusy Wschodnie. Osiedle mieszkaniowe

 Składanka  C

 C_01

Saalfeld/Ostpreußen. Evangelische Kirche, Villa Kummer, Hotel »Deutsches Haus«, Postamt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Kościół ewangelicki, willa Kummer, hotel »Dom Niemiecki«, urząd  pocztowy                                      

 C_02

Saalfeld/Ostpreußen.  Kriegerdenkmal

Zalewo/Prusy Wschodnie. »Pomnik ku czci byłych żołnierzy«

 C_03

Saalfeld/Ostpreußen. Gesamtansicht mit der evangelischen Kirche

Zalewo/Prusy Wschodnie. Widok ogólny z kościołem ewangelickim

 C_04

Saalfeld/Ostpreußen. Markt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Rynek

 C_05

Saalfeld/Ostpreußen. Kriegerdenkmal

Zalewo/Prusy Wschodnie. »Pomnik ku czci byłych żołnierzy«

 C_06

Saalfeld/Ostpreußen. Marktseite

Zalewo/Prusy Wschodnie. Widok na Rynek

 C_07

Saalfeld/Ostpreußen. Am Bootshaus

Zalewo/Prusy Wschodnie. Na przystani

 C_08

Saalfeld/Ostpreußen. Markt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Rynek

 C_09

Saalfeld/Ostpreußen. Schule

Zalewo/Prusy Wschodnie. Szkoła

 C_10

Saalfeld/Ostpreußen. Saalfelder Vorstadt

Zalewo/Prusy Wschodnie. Przedmieście Zalewa

  

 

tłumaczenie: Kazimierz Madela

zamieścił: Jan Dobies

Czytaj dalej...

Susz - Wspomnienia lekarza niemieckiego*

* Autorem wspomnień jest Graf Hans von Lehndorf (ur. 13.04.1910 r. – zm. 04.09.1987 r.) – niemiecki chirurg i pisarz, żonaty z Margarethe Gräfin Finck von Finckenstein. Jego ojcem był Siegfried Graf Lehndorff, a matką Maria von Oldenburg z Januszewa. Graf Hans von Lehndorf spisał wspomnienia na podstawie prowadzonego dziennika i zachowanych w pamięci faktów, a następnie opublikował w postaci książki pt. „Ostpreussisches Tagebuch. Aufzeichnungen eines Arztes aus den Jahren 1945–1947. Monachium 1961.Pamiętnik prusko-wschodni”. Zapiski lekarza z lat 1945–1947. W rozdziale 8 tej książki pt. „Rosenberg 6. August 1946 bis Mai 1947 – Susz od 6 sierpnia 1946 r. do maja 1947 r. ” opisał swój pobyt w Suszu

                                                          Susz 

  • Dział: Okolice
  • Czytany: 1599 razy
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS